Sklepy Turystyczne Horyzont

onasfoto1_1
Marcin Gabryołek

Wyprawy, Podróże, Wyjazdy, Ekspedycje, Przeprawy, Chaszczowanie, Żeglowanie, Wypady...... Długo by można pisać, chcąc określić to co robiłem, robię i, mam nadzieję, będę robić.

Od zawsze sprawiało na mnie wrażenie powiedzenie "navigare necesse est, vivere non est necesse" (łac: "żeglowanie jest rzeczą konieczną, życie niekonieczną"). Można je odczytać na parę sposobów, ale dla mnie było to coś, co zawsze pchało mnie do przodu. Kolejne wyjazdy, kolejne nieznane tereny, kolejne rejsy żeglarskie, kolejne stopnie żeglarskie, stopnie harcerskie, kolejne szkoły. Ponad 20 lat temu moją przygodę turystyczną zacząłem od pieszych wycieczek z zastępem Zuchów. Zaczynałem od podchodów w lesie, a teraz uczestniczę w nocnych marszach na orientację. Zaczynałem od stacjonarnych obozów zuchowych, a teraz wyjeżdżam na Kamczatkę, daleką Syberię.

Kiedyś drobne elementy wyposażenia turystycznego wykonywałem sam, teraz doradzam i sprzedaję profesjonalny sprzęt turystyczny. Już od wielu lat moje hobby przerodziło się w pracę, która daje mi dużo satysfakcji. Miło jest spotkać na szlaku turystów będących zadowolonych z naszego sprzętu turystycznego.

zobacz galerię >
Krzysztof Nowak

Wanoga to na Kaszubach wędrówka, wędrowiec, włóczęga (wanożnik).
Tak się składa, że lubię wanożyć, i to nie tylko po Kaszubach, na skraju których mieszkam.

Od lat jestem łazikiem, cyklistą, taternikiem, kajakarzem... Na początku wędrowałem w barwach harcerskich, później gdańskiego Studenckiego Koła Przewodników Turystycznych i Klubu Wysokogórskiego „Trójmiasto”.
Niejako przy okazji zostałem przewodnikiem beskidzkim i trójmiejskim, nieobce są mi też tajniki budowy roweru czy znakowania szlaku turystycznego ;-)

A moje szlaki wiodą przede wszystkim w góry i w Polskę. Góry to piesze wędrówki – przede wszystkim Bieszczady i Beskid Niski, także Ukraińskie Karpaty i naturalnie Tatry.
Zaś Polskę przemierzam na dwóch kółkach – chyba tylko na rowerze można zobaczyć jaki mamy naprawdę fajny kraj, w ciągu zwykłego dwutygodniowego rajdu można przejechać pół Polski i zobaczyć dziesiątki miejsc o których przeciętny zjadacz chleba nie ma bladego pojęcia, a do których chciałoby się wrócić jeszcze nie raz. Nie unikam też wody, choć ostatnio z braku wolnych terminów w kajaku częściej pływam w zimie niż w lecie ;-)

Wrażenia z wędrówek utrwalam na kliszy fotograficznej, papierze i stronie www.e-wanoga.pl, współpracuję z prasą lokalną i turystyczną,.

zobacz galerię >
Wojtek Jaśkiewicz

Pochodzę z polskiego bieguna zimna i lubię to, z czym dorastałem - krystaliczne jeziora, mnóstwo lasów, otwartość ludzi i surowy klimat. Właśnie tam rozpocząłem swoje wędrówki. W wieku sześciu lat po raz pierwszy sam - zaopatrzony w prowiant i picie - przemierzyłem 3 kilometrową drogę przez "potężny" wówczas las.
Prawdę mówiąc droga do szkoły także była wyprawą - szczególnie gdy brnęło się przez metrowe zaspy, a sypiący śnieg ograniczał widoczność do kilku metrów...

Później rozpoczęły się wyjazdy w góry. Zacząłem od wędrówek po Beskidach. Następnie były szczyty, zamki i sztolnie Sudetów, wysokie Tatry ze swoimi jaskiniami oraz "wyludnione" doliny i rozległe połoniny Bieszczadów. Ale ciągnęło mnie dalej, na wschód. Poprzez ciepłe klimaty Krymu, rejs syberyjską Lena, wędrówki u podnóża Gór Czerskiego, dotarłem po zachodni brzeg Pacyfiku. Tam były piękne wulkany, księżycowy krajobraz, tryskające wulkany, rosyjska bania, kawior, ....

Wędrówka to nie wszystko. Lubię jeszcze podziwiać podwodny świat - szczególnie zimą pod lodową taflą.

Moim celem są podróże do miejsc, o których tylko się słyszy. Dostać się tam, zobaczyć, poczuć odmienny klimat - to jest moją pasją.

zobacz galerię >