Sylwia Kutyba
Poranne apele, śpiewy przy ognisku i herbata przesiąknięta dymem to wspomnienia z pierwszych wyjazdów z drużyną harcerską. Dzięki drużynie poznałam cudowne zakątki Beskidu Śląskiego i Żywieckiego, dzięki drużynie poznałam również wielu cudownych ludzi. Późniejsze wyjazdy to głównie Pieniny, Karkonosze i ukochane Tatry. Do moich ulubionych miejsc należą ruiny zamku w Podzamczu, pełen niespodzianek dla rowerzystów szlak prowadzący do zamku Czocha no i Hala Gąsienicowa z widokiem na przysłonięte lekko chmurami szczyty Świnicy i Kościelca - ulubione nie tylko dzięki niezwykłości tych miejsc ale także a może przede wszystkim dzięki ludziom z którymi tam byłam. Mam nadzieję jeszcze zobaczyć wiele pięknych miejsc, z ludźmi dzięki którym wszystkie mają szansę stać się tymi ulubionymi...





















