Czas użytkowania: 1 rok
Warunki: różne - od skrajnie trudnych (-20 stopni C + wiatr + śnieg) po wiosenne (+15 stopni C).
Czynności: narty, skitury, kajaki górskie i nizinne, rower, wędrówki…
Generalnie, bielizna tego typu jest idealna na warunki zimowe oraz jesienno-wiosenne (kajaki górskie cały rok). W samej bieliźnie można też się poruszać w temperaturach około 14-18 stopni C. Jej termikę można porównać z około 2-3 innymi typami bielizny z cieńszych materiałów nałożonych jedna na drugą J - jest porównywalnie tak samo ciepła jak cienka bielizna techniczna + polar grubości 100 g/m². Dzięki swojej grubości oraz specjalnemu wykończeniu materiału posiada około 3 razy większą zdolność wchłaniania wilgoci, przez co zawsze ta wilgoć nie przylega do skóry. Czasami tzw. cienka bielizna, nawet najlepsza, w pewnym momencie zapycha się, gdyż nie nadąża odprowadzić dalej wilgoci intensywnie dostarczanej (np. podejście przez 2h pod górę).
Nie absorbuje zapachu (ale przyznam się szczerze że po 2-3 dniach wyprałem ją, gdyż spokojnie schnie przez noc).
Test z wodą: po wylaniu 2-3 łyżek wody bielizna praktycznie od razu odprowadza wodę na drugą stronę. A wewnętrzna strona bielizny po kilku sekundach jest sucha i miła w dotyku.
Jak materiał Fiorda ma się do Power Stretchu?
Termika, wg mojej opinii, jest identyczna. Podobne wchłanianie wilgoci. Ostatnia wersja materiału Fjorda zastosowana w Halti zdecydowanie też mniej się mechaci, ale chyba Power Stretch jeszcze mniej. Rozciągliwość Power Stretchu wydaje mi się o około 10% lepsza. Ale materiał Micropile Stretch jest i tak zdecydowanie bardziej rozciągliwy niż konkurencyjne materiały innych firm.
Podsumowanie: Idealna bielizna na zimę. Substytut Power Stretchu za zdecydowanie niższą cenę. Proszę tylko pamiętać, że ma przylegać do ciała i czasami lepiej kupić mniejszy rozmiar.
Tester: Darek e-Horyzont