Dojazd do pracy w kobiecym stylu i z pasją do dwóch kółek

Dojazd do pracy w kobiecym stylu i z pasją do dwóch kółek

Spis Treści

    Do pracy zwykle dojeżdżałam autem- wygodnie, ciepło, ale nie zawsze szybko, nie zawsze na czas, nie zawsze bezpiecznie. Zdarzało się, że utknęłam na obwodnicy, bo wypadek, bo „ niedzielny kierowca wyjechał w trasę”… Rożnie to bywa. Trochę to trwało zanim przekonałam się, że może być inny sposób dojazdu do pracy. Autem od domu do pracy mam ok. 17 km. Rowerem - 15 km…
    Hmmm… a może by tak zamienić auto na rower? Nie dość, że trasa prowadzi przez las, to nie ma korków, wypadków i spalin jakie się wdycha jadąc autem! Ekologia, oszczędność na benzynie i ja w ruchu! To mnie przekonało! I tak oto zaczęłam rowerową przygodę z dojazdem do i z pracy.

    - CZYTAJ TAKŻE -

    Codzienna trasa, codzienne spotkania

    sarna

    W jedną stronę mam 15 km, czyli muszę wieźć ze sobą rzeczy na zmianę, kosmetyki - tak, bo jak już dojadę, chcę wyglądać i czuć się kobieco no i prowiant, żeby nie zemdleć w pracy - jak już dojadę ;) W sakwie rowerowej zawsze jest również dętka zapasowa - póki co od 5 lat jak dojeżdżam rowerem- ani razu się nie przydała Wyjazd z domu ok 07:00 – ruch niewielki jeszcze - śmigam ścieżką rowerową jakieś 4 km, a potem już tylko przez las. I cisza, tzn. nie zupełnie, bo ptaki koncertują o tej godzinie przepięknie i donośnie. Powietrze pachnie niesamowicie! Od czasu do czasu spotykam po drodze wiewiórkę, która ciągle jest zajęta- biega, skacze, szuka czegoś, nawet nie zauważa że ktoś pędzi przez las ;) Zdarza się, że na drodze pojawi się pięknooka sarenka. Na górce, za torami widzę pasące się konie. Na polanie w okresie wiosennym dumnie przechadzają się żurawie!

    żurawie

    (fot. Krzysztof Nowak)

    Za każdym razem podczas jazdy rowerem spotykam innych rowerzystów - pomimo że nie znamy się osobiście - z uśmiechem machamy sobie na przywitanie. Nie mam zbyt łatwiej drogi dojazdowej – jestem spocona, jestem zmęczona, ale to chwilowe.

    droga przez las

    - CZYTAJ TAKŻE -

    Wyposażenie na dojazd do pracy

    Rzeczy w których jeżdżę, szybko wysychają, mam ze sobą kosmetyczkę, w której pomieszczę drobiazgi jakie mogą znaleźć się w kobiecym niezbędniku. Doświadczenie nauczyło mnie jak ważna w takich sytuacjach jest funkcjonalność i waga rzeczy, które mam na sobie i ze sobą. Koszulka termoaktywna, spodenki, zapewnią komfort podczas jazdy w terenie. Gdybym miała na sobie klasyczną bawełnę czułabym na sobie jej ciężar i dyskomfort z powodu nieodprowadzania wilgoci. A w pracy schnięcie rzeczy z bawełny zajęłoby cały dzień. Ręcznik szybkoschnący w porównaniu z klasycznym frotowym, zajmuje mało miejsca, jest bardzo chłonny i łatwy w pielęgnacji. Ważne jest dla mnie, aby mieć przy sobie niezbędne rzeczy jak telefon, chusteczka higieniczna czy klucze do domu, dlatego saszetka biodrowa jest najlepszym rozwiązaniem. Wszystko pod ręką - jak w damskiej torebce ;) W łazience pracowniczej obmywam się, przebieram w czyste rzeczy, podkręcam rzęsy, kilka kropel perfum i zaczynam pracę! Nie jestem już zmęczona- mało tego, mam jeszcze więcej energii! AAAAAAAAAAA! Nie zaznałabym tego jadąc autem. Nie zauważyłabym zwierząt, nie słyszałabym świergotu ptaków, nie poczułabym zapachu lasu. I nie miałabym takiej kondycji jaką mam teraz. Zdarzają się dni, kiedy wiatr mocno wieje, a zimno daje się we znaki, ale to też wszystko chwilowe. Szybko się rozgrzewam podczas jazdy, a poza tym jestem warstwowo ubrana. Na chłodniejsze dni na koszulkę termoaktywną zakładam softshell, który idealnie chroni przed wiatrem plus getry termoaktywne lub spodnie softshellowe- to już w okresie jesienno-wiosennym. Owszem, są dni kiedy do pracy przyjechałam przemoczona do suchej nitki, bo deszcz nagle zaskoczył, a przy temperaturze letniej nie było sensu zakładać nic więcej jak spodnie plus koszulka z krótkim rękawem.

    na trasie

    Rower moją pasją, z pokolenia na pokolenie

    Przemoczona, rower obłocony - co z tego? To są przygody wpisane w podróżowanie rowerem! Wszystko przecież wyschnie. To co przejechałam, z wiatrem, czy pod wiatr, ze słońcem, czy deszczem a nawet burzą – jest bezcenne! Lata temu moi Rodzice pokazali mi swoim przykładem, że jazda rowerem daje ogromną radość i wiele możliwości. Dzisiaj ja zarażam rowerem moją córkę 3 letnią, która do przedszkola dojeżdża na dwóch kółkach.

    na rowerze kolejne pokolenie

    Bez rzeczy pokazanych poniżej nie wyobrażam sobie moich codziennych podróży do pracy!



    Powiązane produkty

    © Copyright 2019 by e-Horyzont. All Rights Reserved.