Łatwe trasy w Tatrach – najlepsze propozycje na rodzinne górskie wycieczki

Łatwe trasy w Tatrach – najlepsze propozycje na rodzinne górskie wycieczki

Spis Treści

    Tatry to góry magiczne, przyciągają do siebie turystów w każdym wieku - od najmłodszych po stulatków - i w każdym stopniach doświadczenia, od stawiających pierwsze kroki na tatrzańskich ścieżkach po wytrawnych górskich wędrowców i taterników. I dla każdego z nich górskie wędrówki po Tatrach są przeżyciem niezapomnianym.
    Pierwsze kroki w Tatrach są bardzo ważne, to one zadecydują, czy będziemy tu wracać nawet co roku, czy też zrazimy się i porzucimy te góry. Jeszcze większa odpowiedzialność spoczywa na rodzicach, zabierających swoje dzieci na pierwsze tatrzańskie wycieczki - pamięć o górskiej porażce może takiemu młodemu człowiekowi zostać na całe życie.
    I tu chciałbym przedstawić parę wskazówek dla początkujących "tatromaniaków" oraz kilka propozycji na górskie wycieczki. Zapraszam do lektury.

    - CZYTAJ TAKŻE -

    Trasy dla początkujących, czyli jakie?

    Waksmundzka Rówień

    Drogowskazy na Waksmundzkiej Równi

    Tatrzańskie trasy dla początkujących nie powinny być zbyt trudne i wyczerpujące. Z tymi górami warto zapoznawać się stopniowo, by z każdą wycieczką nabierać doświadczenia i kondycji. A przy okazji - napawać się fantastycznymi widokami na nasze najwyższe góry.
    Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest przyjęcie zasad, obowiązujących podczas wypraw wysokogórskich, które wymagają sukcesywnego nabywania aklimatyzacji. Bardzo zaś niewłaściwym jest wyruszanie w wysokie partie Tatr prosto z podróży, wręcz "z pociągu". Stąd właśnie warto swoją tatrzańską przygodę zaczynać od tras dla początkujących, wycieczek w doliny czy też na szlaki nieprzekraczające wysokości ok. 1500-1600 metrów n.p.m. - czyli najwyżej położonych polskich schronisk. Każda taka wycieczka pozwoli naszemu organizmowi przystosować się do wysiłku fizycznego w górach, zdobyć stosowną kondycję, wreszcie da nam coraz lepsze obycie z wędrówką po skalistych szlakach Tatr. A po kilku takich wyprawach na trasy dla początkujących będziemy mogli pomyśleć o jakiejś dalszej wycieczce, w wyższe partii Tatr...

    Łatwe trasy w Tatrach polskich – propozycje

    Najpopularniejsze szlaki w Tatrach - do schronisk w Dolinie Chochołowskiej, Dolinie Kościeliskiej i Morskim Oku - są znane wszystkim. Nie zachęcam zbytnio, by je odwiedzać na sam początek pobytu w Tatrach - tłumy ludzi (zwłaszcza w okresie wakacyjnym) mogą skutecznie zepsuć nam radość z górskiej wędrówki. Zostawmy sobie te wycieczki na później.
    Tu chciałbym zaproponować kilka nietypowych wycieczek, wykorzystujących trasy mniej znane. I choć czasem zahaczają o wspomniane wyżej doliny, z reguły prowadzą mniej uczęszczanymi szlakami, zapewniając przy tym bliski kontakt z tatrzańską przyrodą i fantastyczne widoki.

    Nosal

    Widok z Nosala na Kuźnice

    Ścieżką nad Reglami na Sarnią Skałę

    Nasza trasa wiedzie klasyczną "Ścieżką nad Reglami". To szlak, który idzie od Kuźnic aż do Doliny Chochołowskiej, często przekraczając wysokość 1000 metrów n.p.m., znakowany jest kolorem czarnym. Choć wiedzie głównie lasem, pojawiają się na nim często punkty, z których odsłania się panorama Tatr. A ponieważ nie jest zbyt uczęszczany, można na nim spotkać mieszkańców gór i znaleźć rzadkie okazy roślin. Szlak ten polecam na pierwszą wycieczkę "rozruchową", a także jako wariant na niepogodę.
    Zaczynamy w Kuźnicach, wchodząc na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego brukowaną drogą prowadząc w kierunku Doliny Kondratowej i Giewontu. Po kilkuset metrach mijamy klasztor Albertynek, obok którego znajdziemy kasę Parku - tu kupujemy bilet wstępu na teren TPK.

    Kasprowy

    Kasprowy Wierch - widok ze Ścieżki nad Reglami

    Za kasą szlaki się rozdzielają, my wybieramy drogę z brukiem, wiodącą do schroniska na Polanie Kalatówki. Kolejne kilkaset metrów marszu i docieramy do początku "Ścieżki nad Reglami". Wspina się ona lesistym stokami przez Przełęcz Białego i dociera na pierwszą kulminację - Zameczek, z odsłaniającą się panoramą Kasprowego Wierchu. Teraz czeka nas wędrówka u podnóża północnych stoków Długiego Giewontu, przeplatana schodami i malowniczymi mostkami, przerzuconymi nad stromymi jarami, schodzącymi do Doliny Białego.

    Giewont

    Giewont do strony Zameczku

    Mijamy szlak do Doliny Białego i wspinamy się na Czerwoną Przełęcz, z której wiedzie czarny szlak dojściowy na szczyt Sarniej Skały (1377 m). Zobaczymy z niej imponujący widok na północną ścianę Giewontu, z dobrze widocznym krzyżem. A na pobliskich skałkach, przy odrobinie szczęścia dostrzeżemy tatrzańskie drapieżniki - pustułki, kruki, a nawet orła przedniego.
    Wracamy na Czerwoną Przełęcz, z której schodzimy do Doliny Strążyskiej. Warto tu zrobić krótki postój przy kultowym szałasie, by wypić herbatę. Polecam też jeszcze krótki spacer do malowniczego Wodospadu Siklawica.
    Doliną Strążyską wracamy do Zakopanego. Cała trasa (bez odpoczynków) zajmie ok. 2,5 do 3 godzin.

    Siklawica

    Siklawica

    Przez Olczysko na Polanę Skupniową i Kopieniec

    Polana Skupniowa pod Kopieńcem jest położona we wschodniej części Tatr Zachodnich, pomiędzy Doliną Olczyską i Doliną Suchej Wody (granicą między Tatrami Zachodnimi u Wysokimi). Góruje nad nią Wielki Kopieniec (1328 m n.p.m.). Polana znana jest z wiosennego kwitnienia krokusów, przy czym nie jest aż tak oblegana jak Polana Chochołowska.
    Na polanie prowadzony jest kulturowy wypad owiec, stoją na niej szałasy pasterskie - jeszcze w latach 70tych ub. wieku było ich aż 25! Obecnie zostało ich kilka.
    Wycieczkę proponuję rozpocząć w Jaszczurówce, z której zielonym szlakiem wchodzimy w Dolinę Olczyską. Na jej początku znajdziemy pokazowy rezerwat gadów i płazów, jego zwiedzanie jest w cenie biletu wstępu do TPK. Droga wiedzie nas dnem doliny, aż do Polany Olczysko i rozstajów szlaków na Kopieniec i Nosal. Gdybyśmy poszli kilkaset metrów szlakiem w stronę Nosala, natkniemy się na okazały szałas pasterski w Olczysku.

    Olczysko

    Szałas na Olczysku

    Dolina Olczyska odwadniana jest przez Potok Olczyski, zasilany między innymi przez jedno z największych w Tatrach wywierzysk krasowych - Olczyskie Wywierzysko, bijące na skraju naszej Polany. Badania hydrograficzne z 1964 r. wykazały (metodą barwienia wody), że prowadzi ono wodę aż z Doliny Pańszczycy (spod przełęczy Krzyżne), a jego maksymalna wydajność sięga 6 tys. litrów wody na sekundę.

    Zielone znaki przekraczają potok i wspinają się na Polanę Skupniową z szałasami pasterskimi. Po drodze mijamy miejsce tragedii z roku 1994 (niewidoczne ze szlaku).

    11 sierpnia 1994 roku w Dolinie Olczyskiej miała miejsce katastrofa śmigłowca TOPR, PZL W-3 "Sokół". W trakcie akcji ratowniczej w rejonie Zmarzłego Stawu w Dolinie Gąsienicowej jeden z ratowników - Janusz Kubica - w wyniku nagłego podmuchu wiatru został uderzony łopatą wirnika w głowę. Ranny został natychmiast umieszczony na pokładzie "Sokoła", który wystartował i skierował się do Zakopanego. Jednak nad Wielką Kopą Królowej uszkodzona od wspomnianego uderzenia łopata śmigła uległa rozwarstwieniu i odcięła belkę ogonową - śmigłowiec spadł w Dolinę Olczyską od strony Kopieńca. Zginęli wszyscy ratownicy znajdujący się na jego pokładzie:
    Bogusław Arendarczyk – ratownik-pilot
    Janusz Rybicki – ratownik-pilot
    Stanisław Mateja Torbiarz – ratownik
    Janusz Kubica – ratownik, instruktor PZA

    Z Polany Skupniowej wspinamy się na szczyt Kopieńca (znaki zielone), z którego rozciąga się fantastyczna panorama Tatr, od Hawrania w Tatrach Bielskich po Osobitą w Tatrach Zachodnich. Szlak wraca na polanę przy żelaznym krzyżu z XIX wieku. Stąd jego znaki prowadzą nas w dół, do Toporowej Cyrhli, w której wycieczkę możemy zakończyć w słynnej restauracji "7 kotów", uwiecznionej m.in w filmie "Kocie ślady" (w rolach głównych Joanna Jędryka i Janusz Gajos).
    Czas trwania wycieczki: ok. 2,5 godziny. Powrót do Zakopanego miejskim autobusem (linia nr 11).

    Szałasy pasterskie na Polanie Skupniowej

    Szałasy pasterskie na Polanie Skupniowej

    Przez Dolinę Małej Łąki na Przysłup Miętusi

    Do wylotu Doliny Miętusiej, z którego zaczniemy wycieczkę, dotrzemy zakopiańskim busem, możemy też po prostu dojść tu z Zakopanego, wykorzystując "Drogę pod Reglami". Jej początek znajduje się obok skoczni pod Wielką Krokwią, a dojście nią zajmie maksymalnie półtorej godziny. Po drodze możemy też zwiedzić niewielką Dolinę za Bramką, w której będziemy mieli okazję podziwiać malownicze skałki Jasiowych Turni - Dziadula, Zakonnika, Kohutka i Matki Boskiej.
    Sama Dolina Małej Łąki jest dość głęboko wcięta i wije się wzdłuż Małołąckiego Potoku aż do Wielkiej Polany, szlak jest oznakowany kolorem żółtym. Tu warto zatrzymać się na dłuższy postój, by napawać się widokiem na Giewont i Czerwone Wierchy.

    Mała Łąka

    Wielka Polana

    Żółty szlak wiedzie dalej środkiem Wielkiej Polany, by dalej wspiąć się na Kondracką Przełęcz. My zaś wchodzimy na znaną nam już "Ścieżkę nad Reglami", oznaczoną znakami czarnymi. Wspina się ona na Przysłup Miętusi, na którym czeka nas kolejny postój z fantastycznymi widokami na szczyty Czerwonych Wierchów i Kominiarski Wierch (doskonale widoczne są też szałasy pasterskie na Polanie na Stołach, położonej na północnych stokach Kominiarskiego Wierchu - na wycieczkę tam zaproszę za chwilę). Z Przysłupa odchodzi niebieski szlak na szczyt Małołączniaka i czerwony do Nędzówki, a na skraju polany zobaczymy krzyż, ustawiony na kamiennym kopcu.

    Krzesanica

    Krzesanica i Ciemniak

    Nasz czarny szlak powoli obniża się w Dolinę Miętusią. Cały czas towarzyszą nam widoki na Czerwone Wierchy, z imponującą północną ścianą kotła Krzesanicy i Ciemniakiem. To także spacer śladami historii...

    Pewnie mało kto już pamięta polski serial wojenny pt. "Trzecia Granica", nakręcony na podstawie książki Adama Bahdaja o tym samym tytule. To oparta na faktach opowieść o tatrzańskich kurierach, przedzierających się w latach II wojny światowej z okupowanej Polski na Węgry. Autor opisał w niej przygody swoje i swoich współtowarzyszy - i chyba wszystkie przygody bohaterów tej opowieści miały miejsce w rzeczywistości, np. słynny skok narciarski z wagonu kolejki na Kasprowy.

    Jedna z opisanych i sfilmowanych przygód miała miejsce właśnie w Dolinie Kościeliskiej - główny bohater Jędrek Bukowy, ranny, wpadł w ręce niemieckich żandarmów i został uratowany przez przypadkowych górali. Górale uciekli z nim wozem (w filmie - saniami) w Dolinę Miętusią, przez Przysłup i dalej przez Kościelisko aż w bezpieczne miejsce do wioski Słodyczki, położonej za Gubałówką.

    Miętusia

    W Miętusiej Dolinie

    My idziemy właśnie śladami bohaterów "Trzeciej granicy". Nasza ścieżka osiąga dno doliny i wzdłuż Miętusiego Potoku dociera do Wyżniej Kiry Miętusiej w Dolinie Kościeliskiej. To ostatni etap naszej wycieczki - kierujemy się w prawo, by gościńcem dotrzeć do Kir. Po drodze w góralskiej bacówce możemy nabyć oscypki. Z Kir do Zakopanego wracamy busem. Opisana trasa zajmie ok. 2-2,5 godzin marszu (od skoczni 3,5 do 4 h).

    Na Polanę na Stołach

    Naszą wycieczkę zaczynamy w Kirach (dojazd busem lub własnym transportem - są duże parkingi). Początek trasy wymaga przejścia ruchliwym gościńcem, wiodącym dnem Doliny Kościeliskiej. Spacerujemy wśród wielu innych turystów, na szczęście widoki są tego warte - mijamy wrota skalne, obszerną polanę ze stadami owiec (Wyżnia Kira Miętusia), a na kolejnej polanie - na Starych Kościeliskach - zobaczymy kapliczkę zbójnicką i relikty dawnej kuźnicy żelaza. Po pół godzinie marszu dotrzemy do rozdroży przy Źródle Lodowym i Bramie Kraszewskiego - tu odchodzi nasz szlak na Polanę na Stołach (znaki niebieskie).
    Ścieżka wspina się przez las, by na koniec dotrzeć na jedno z najpiękniejszych miejsc w Tatrach Zachodnich. Na polanie znajdziemy trzy zabytkowe szałasy, a nasze oczy ucieszy górska panorama z nietypowym ujęciem Giewontu.

    Polana na Stołach

    Polana na Stołach, w tle Giewont

    Szlak wiedzie jeszcze kilkaset metrów dalej, by osiągnąć szczyt Stołów. Tu - oprócz jeszcze lepszych widoków - mamy jeszcze szansę na sfotografowanie rzadkich kwiatów szarotki alpejskiej (pod ochroną!).

    Szlak na Polanę na Stołach to najstarszy wyznakowany szlak turystyczny w Tatrach Zachodnich. Został poprowadzony i wyznakowany (własnoręcznie!) przez Mieczysława Karłowicza w roku 1892. Szlak zaczynał się w Dolinie Kościeliskiej przy Bramie Kraszewskiego i wiódł przez Polanę na Stołach na szczyt Kominiarskiego Wierchu. Obecnie szlak kończy się na wierzchołku Stołów, zaś Kominiarski Wierch jest zamknięty dla ruchu turystycznego.

    Do Kir wracamy tą samą drogą, cała wycieczka zajmie nam nie więcej niż 3 godziny marszu.

    szarotka

    Szarotka alpejska

    Na Gęsią Szyję i Rusinową Polanę przez Psią Trawkę

    Na zakończenie chciałbym zaproponować trasę nieco dłuższą, wymagającą już zabrania ze sobą odpowiedniej ilości prowiantu - zajmie nam ona przynajmniej połowę dnia.
    Zaczynamy w znanej nam już Toporowej Cyrhli, do której dotrzemy miejskim autobusem (linia nr 11).

    Czerwony szlak wyprowadza nas do punktu kasowego Parku i dalej (wraz z zielonym na Kopieniec) wspina się do rozstajów pod Kotlinowym Wierchem. Porzucamy tu zielone znaki na Kopieniec, by wraz z czerwonymi podążyć ku Dolinie Suchej Wody i Psiej Trawce. Dotrzemy tu po ok. 1,5 godzinie marszu.

    Psia Trawka

    Szlak na Psiej Trawce

    Psia Trawka to polana położona przy kamiennej drodze z Brzezin na Halę Gąsienicową, nad potokiem Suchej Wody - geograficznej granicy między Tatrami Wysokimi i Zachodnimi. Ta niepozorna polanka trwale zapisała się w historii polskiej turystyki.
    To przez nią w drugiej połowie XIX wieku wiodła leśna ścieżka, prowadząca z Zakopanego nad Morskie Oko. Wśród najsławniejszych, którzy nią wędrowali był m.in. Stefan Żeromski, Walery Eljasz Radzikowski, Tytus Chałubiński, Stanisław Witkiewicz. W roku 1887 Towarzystwo Tatrzańskie wyznakowało ścieżkę czerwoną farbą i tym samym powstał pierwszy znakowany szlak turystyczny na ziemiach polskich. Od opisywanej polanki nazwany został szlakiem "Do Morskiego Oka przez Psią Trawkę". I tak zostało do dziś. To już przeszło 130 lat!
    Wędrując czerwonym szlakiem warto pamiętać, że to m.in. od tej niepozornej górskiej ścieżki zaczęła się historia polskiej turystyki. Szlak nosi dziś imię Walerego Eljasza - jednego z założycieli Towarzystwa Tatrzańskiego.

    Na Psiej Trawce możemy odpocząć na jednej z kilku ustawionych tu ławek. Dalsza nasza droga wiedzie wzdłuż Pańszczyckiego Potoku, by w końcu dotrzeć do Waksmundziej Polany.

    Stoi tu odlany w Kuźnicach żeliwny krzyż z XIX wieku, jego fundatorem był przyrodnik Maksymilian Nowicki, inicjator ustawy o ochronie kozic, uchwalonej przez Sejm Galicyjskie we Lwowie w roku 1868.

    Polana Waksmundzka

    Na Polanie Waksmundzkiej

    Kilkaset metrów dalej dochodzimy do Waksmundzkiej Równi, na której natkniemy się na rozstaje szlaków - znaki zielone prowadzą na Halę Gąsienicową. My podążamy na drugi kraniec polany (znaki czerwone i zielone) do kolejnych rozstajów, by tu porzucić czerwony szlak i wraz z zielonym rozpocząć wspinaczkę na Gęsią Szyję (1489 m). Ten niezbyt wybitny szczyt zapewnia nam wyjątkową panoramę Tatr Bielskich i Wysokich - widok ten obejmuje 50 tatrzańskich szczytów!

    Gęsia Szyja

    Widok z Gęsiej Szyi

    Z Gęsiej Szyi schodzimy na Rusinową Polanę, na której możemy odpocząć przy pasterskich szałasach i podziwiać kolejną górską panoramę.

    Rusinowa Polana

    Panorama z Rusinowej Polany

    Najkorzystniejszy powrót z tej wycieczki to zejście niebieskim szlakiem do Palenicy Białczańskiej, która jest punktem początkowym trasy autobusów wożących turystów wracających z Morskiego Oka, a  w których najłatwiej znajdziemy miejsce dla siebie. Wsiadanie gdzieś dalej na ich trasie może być bardzo kłopotliwe - z reguły autobusy są już zapełnione i po prostu nie zatrzymują się na przystankach pośrednich - Wierchu Porońcu i pod Wiktorówkami (do których też można zejść z Rusinowej Polany).
    Cała trasa to ok. 4-5 godzin marszu (nie licząc odpoczynków).

    - CZYTAJ TAKŻE -

    Jakie akcesoria mogą się przydać na szlaku?

    Do każdej górskiej wycieczki należy się odpowiednio przygotować. W przypadku wycieczek tatrzańskich takie przygotowanie musi być szczególnie przemyślane - nawet niskie partie Tatr potrafią być bardzo wymagające, zwłaszcza podczas niespodziewanej zmiany pogody.
    Podstawowe wyposażenie tatrzańskiego turysty to dostosowana do pory roku i pogody odpowiednia odzież, do tego górskie buty oraz ekwipunek.
    Dobierając odzież należy pamiętać o zmienności pogody, a także o tym, że w górach słońce potrafi operować bardzo mocno. Powinniśmy mieć zatem na sobie (lub ze sobą) spodnie trekkingowe (najlepiej długie lub 3/4), koszulkę, kurtkę przeciwdeszczową oraz nakrycie głowy - czapkę z daszkiem lub kapelusz. Jeśli upał zmusza nas do chodzenia "na krótko" (czyli krótkie spodenki nad kolana i koszulka z krótkim rękawem), zadbajmy o to, by w plecaku znalazła się także koszula z długim rękawem i spodnie przeciwdeszczowe.
    Na tatrzańskie trasy dla poczatkujących wystarczą niskie buty trekkingowe, ważne jedynie, by miały odpowiednia podeszwę, dobrze trzymającą się skalnego, błotnistego i piaszczystego podłoża (np. podeszwę Wibram). Ale jeśli ktoś ma skłonność do skręcania stawu skokowego, powinien ubrać buty wysokie, chroniące kostkę.

    buty

    Wiązanie butów górskich

    W plecaku (na jednodniową wycieczkę wystarczy plecak o pojemności 20-30 litrów), oprócz odzieży przeciwdeszczowej powinien się znaleźć zapas picia (w chłodniejsze dni doskonale sprawdzi się gorąca herbata w termosie!) oraz podstawowy prowiant na kilka godzin (kanapka, czekolada, baton energetyczny, itp.). Nie zapominamy też o mapie i przewodniku tatrzańskim - tu polecam przewodniki "Tatry Polskie" i "Tatry Słowackie" autorstwa Józefa Nyki. Nie zawadzi też wrzucić do kieszeni jakąś mała latarkę lub czołówkę - nigdy nie wiadomo, czy jakaś niespodziewana przygoda nie zatrzyma nas gdzieś na szlaku. A jeśli najdzie nas ochota na zwiedzanie jakiejś jaskini - będzie jak znalazł.
    Podczas górskich wędrówek warto spróbować marszu z kijami trekkingowymi, które nadają rytm krokom, odciążają ramiona pod plecakiem oraz ułatwiają zachowanie równowagi w trudniejszych miejscach.
    I na koniec - zabieramy ze sobą telefon lub smartfona z naładowaną baterią. Zapisujemy w nim numer do służb ratowniczych TOPR 601-100-300 oraz wgrywamy aplikację "Ratunek" - umożliwia ona łączność ze służbami ratunkowymi w górach i nad wodą: TOPR, GOPR, WOPR, MOPR (więcej o aplikacji na stronie www.ratunek.eu). Oby nie było potrzeby ich używania, niemniej warto je mieć przy sobie.

    TOPR

    Śmigłowiec TOPR w akcji

    Szlaki w Tatrach dla dzieci

    Przedstawione wyżej propozycje wycieczek bez problemu można wykorzystać na wędrówkę z naszymi najmłodszymi turystami - nawet w nosidełku. Trasy są łatwe, nie mają trudności technicznych, a ich długość pozwala na przejście nawet przez kilkulatka. 
    Dorzucę do nich jeszcze kilka pomysłów, które zapewnią naszym młodym wędrowcom dodatkowe atrakcje:

    Wycieczka do jaskiń w Dolinie Kościeliskiej - Mroźnej, Mylnej i Raptawickiej

    Znaną już nam drogą w Dolinie Kościeliskiej docieramy do Bramy Kraszewskiego. Tu na rozstajach odchodzą w lewo czarne znaki szlaku, prowadzącego do Jaskini Mroźnej. Jaskinia jest przystosowana do ruchu turystycznego i oświetlona, zwiedzanie jest płatne (kasa jest przy wejściu), trasa zwiedzania ma ok. pół kilometra, wyjście jest po drugiej stronie Bramy Kraszewskiego.

    Kościeliska

    Krokusy w Dolinie Kościeliskiej

    Jeśli nasi młodzi turyści są już dość duzi (przynajmniej początek szkoły podstawowej), możemy się też wybrać na trudniejszą wycieczkę speleologiczną. Kilkaset metrów od wyjścia z Jaskini Mroźnej (w stronę schroniska na Ornaku) znajdują się dwie kolejne jaskinie - Mylna i Raptawicka. Obie są udostępnione do zwiedzania, wymagają jednak już odpowiedniego obuwia i latarek - nie są oświetlone! Wejście jest bezpłatne. Do Jaskini Raptawickiej prowadzi szlak czarny, po kilkunastu minutach podejścia trafiamy na niewielkie trudności i asekurujący łańcuch. Czeka na nas duża skalna komora do której schodzimy po drabince - w oknie jaskini możemy wykonać pamiątkowe zdjęcie.

    Jaskinia Raptawicka

    W Jaskini Raptawickiej

    Fot. ToSter [CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3341710]

    Z Jaskini Raptawickiej wracamy tą samą drogą do szlaku czerwonego, prowadzącego do wejścia do Jaskini Mylnej (Uwaga, to szlak jednokierunkowy!). Czeka nas ok. 300 metrów wędrówki podziemnym korytarzem. Latarka jest konieczna by wyszukiwać znaki szlaku, przydadzą się też długie spodnie (które i tak usmarujemy wapiennym błotem).
    Opuszczamy jaskinię i schodzimy do Kościeliskiej czerwonym szlakiem zejściowym (jednokierunkowym).

    Wycieczka do schronisk PTTK

    Wędrówka po Tatrach z dziećmi wymaga zapewnienia także innych atrakcji, dających im dodatkowe bodźce i satysfakcję. A nic tak nie ucieszy młodego turysty, jak nagroda na koniec wysiłku w postaci smacznych lodów czy pamiątkowego znaczka ze schroniska.
    Wybierając się do któregoś z tatrzańskich schronisk należy wziąć pod uwagę wiek i wytrzymałość dziecka. Wszystkie wycieczki wymagają kilkugodzinnego marszu, dlatego trzeba uważać, by nie przesadzić i nie zrazić dziecka do tatrzańskich wypraw.

    Dla najmłodszych wystarczającą atrakcją może być trasa do hotelu górskiego na Kalatówkach (trasę do niego poznaliśmy przy okazji wycieczki na Sarnią Skałę). Znajdziemy w nim bar, restaurację i porządne toalety.
    Nieco starsze dzieci mogą wybrać się z rodzicami już nieco dalej i wyżej. Kolejnym takim punktem może być schronisko na Hali Kondratowej. Nie jest jeszcze zbyt odległe od Kuźnic i trasę tą bez problemu powinien pokonać starszy kilkulatek.

    Hala Kondratowa

    Schronisko PTTK na Hali Kondratowej

    Natomiast dzieci jeszcze starsze (wspomniana szkoła podstawowa) mogą się już poważyć na wyprawę do schronisk na Hali Ornak i Hali Gąsienicowej, a także w Dolinie Chochołowskiej. Należy jedynie pamiętać, że są to wycieczki już dłuższe, wymagające kilku godzin marszu w jedną stronę - a jeszcze będzie nas czekać powrót. Ale satysfakcja z takiego wyczynu może być dla młodego turysty wyjątkowa.

    Hala Ornak

    Schronisko PTTK na Hali Ornak

    Łatwe trasy w Tatrach Słowackich

    Tatry Słowackie - w przeciwieństwie do Tatr Polskich - są dość trudne w układaniu tras wycieczek dla początkujących. Przede wszystkim z powodu ich rozległości, niemal każdy szlak wymaga kilku godzin marszu, by dojść do jakiegoś znaczącego miejsca - schroniska, górskiego jeziora, punktu widokowego. Czasami jednak udaje się skorzystać z udogodnień turystycznych - górskich kolejek linowych, itp. Mając to na uwadze chciałbym przedstawić kilka propozycji.

    drogowskazy na słowackim szlaku

    Drogowskazy przy schronisku Zamkowskiego

    Kolejką na Łomnicę

    Ta wycieczka nie będzie wymagała zbyt wiele wysiłku fizycznego, za to zagwarantuje nam fantastyczne widoki na Tatry Wysokie i Bielskie. Łomnica (2632 m) to drugi co do wysokości szczyt Tatr, a wyprawa na nią to ponad 5,5 kilometra powietrznej jazdy kolejkami. Pierwsze dwa etapy obsługują kolejki gondolowe, trzeci (ostatni) - wagoniki kolejki linowej. Dolna stacja pierwszej kolejki znajduje się w Tatrzańskiej Łomnicy, do której z Zakopanego możemy dotrzeć własnym transportem lub rejsowym autobusem słowackiej linii Strama (www.strama.eu).
    Ruch turystyczny na Łomnicę jest duży, warto zatem zarezerwować sobie wcześniej bilety (www.gopass.sk).

    Łomnica

    Wagonik kolejki na Łomnicę

    Fot. Petr Vilgus [CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10361953]

    Do Schroniska Pod Szarotką (Chaty Plesnivec)

    To kilkugodzinna wycieczka do schroniska położonego u stóp Tatr Bielskich, pod przełęczą Czerwoną Glinką. Początek trasy zaczyna się w Kieżmarskich Żłobach, skąd Zbójnickim Chodnikiem (szlak niebieski) dochodzimy do wylotu Czarnej Doliny Rakuskiej. Dalej szlakiem żółtym podążamy aż do Siedmiu Źródeł i naszego schroniska. Powrót drugą stroną doliny, szlakiem zielonym i żółtym, aż do Tatrzańskiej Kotliny. Obie miejscowości (Kieżmarskie Żłoby i Tatrzańska Kotlina) znajdują się na trasie autobusu rejsowego linii Strama, trasę można odwrócić.
    Wycieczka zajmie ok. 4-5 godzin marszu (+ odpoczynki).

    Schronisko pod szarotką

    Schronisko pod Szarotką

    Fot. Kristo [CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=228816]

    Do Popradzkiego Stawu (Popradzkego Plesa) i cmentarza symbolicznego pod Osterwą

    Wyruszamy ze Szczyrbskiego Jeziora (Štrbskégo Plesa) czerwonym szlakiem, który Doliną Mięguszowiecką doprowadzi nas nad Popradzki Staw. Tu w schronisku Majlatchova Chata (lub górskim hotelu Popradzki Staw) możemy odpocząć, by żółtym szlakiem udać się na nieodległy Tatrzański Cmentarz Symboliczny pod Osterwą. Umieszczone są na nim tablice pamięci ludzi gór - taterników i ratowników, którzy zginęli w Tatrach i innych górach świata.
    Do Szczyrbskiego Jeziora możemy wrócić tym samym szlakiem którym tu dotarliśmy, lub drogą prowadzącą drugim brzegiem doliny (szlak niebieski). Wycieczka zajmie ok. 5 godzin marszu.

    cmentarz pod Osterwą

    Tatrzański Cmentarz Symboliczny pod Osterwą

    Fot. Happa [CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=48602745]

    To tylko kilka przykładowych wycieczek po Tatrach Polskich i Słowackich. Gdy nabędziemy wprawy i kondycji, polecam wyprawy w wyższe partie gór. Wędrówki po Tatrach mogą się stać pasją na całe życie. Czego Wam wszystkim serdecznie życzę!

    Krzysztof Nowak

    przewodnik górski, instruktor przewodnictwa PTTK, taternik

    E-Horyzont Team



    Powiązane produkty

    © Copyright 2019 by e-Horyzont. All Rights Reserved.