Najlepsze średniodystansowe szlaki piesze w Polsce, które warto sprawdzić!

Maciej Szewczyk 30/04/2021

Żyjemy w kraju, w którym pod względem zróżnicowania terenu mamy prawie wszystko. Od gór wysokich o charakterze alpejskim, poprzez Beskidy, wyżyny, pogórza, niziny, pojezierza aż do dostępu do morza. Takie ukształtowanie Polski sprawia, że możemy wędrować po niemalże każdym rodzaju szlaku. Sieć szlaków, zwłaszcza tych górskich, jest w Polsce bardzo rozbudowana i zróżnicowana pod względem zarówno trudności jak i długości. Każdy wędrowiec na pewno znajdzie odpowiedni wariant dla siebie. Natomiast poniżej chciałbym Wam przedstawić kilka najciekawszych moim zdaniem szlaków średniodystansowych w Polsce, oraz podpowiedzieć jak się do ich przejścia przygotować i jaki zabrać sprzęt. Zapraszam do lektury!

- CZYTAJ TAKŻE -

Wędrówka gdzieś w Górach Stołowych

Średniodystansowe szlaki piesze, czyli jakie?

No właśnie, jakie? Co je charakteryzuje i sprawia, że tak są nazywane? Najdłuższy szlak pieszy w Polsce, czyli słynny Główny Szlak Beskidzki (GSB) liczy sobie według różnych pomiarów około 500 kilometrów długości. Drugi najdłuższy szlak to Główny Szlak Sudecki (GSS) liczący sobie 443 kilometry długości. Dużo to czy mało? W skali naszego kraju są najdłuższe, jednak w skali Europy, czy świata są to krótkie szlaki. Rozważając w ten sposób to średniodystansowy szlak w naszym kraju powinien mieć długość około 200-250 kilometrów. Tutaj nie do końca ta teoria się sprawdza. Otóż w Polsce, i nie tylko zresztą, istnieje tradycja tworzenia szlaków tematycznych, jak na przykład Szlak Zamków Piastowskich czy Szlak Orlich Gniazd. Tak stworzone szlaki są ciekawe i zróżnicowane, oraz nie mają sztucznie dodawanych kilometrów tak, aby były jak najdłuższe. Wszystko to sprawia, że w Polsce szlakiem średniodystansowym można nazwać taki szlak, który liczy sobie od 100 do 400 kilometrów długości.

Wędrówka przez Beskid Żywiecki 

Takie szlaki u nas cechuje także to, że piechur o średniej kondycji może je spokojnie przejść w ciągu od dwóch dni do powiedzmy tygodnia czasu. Można takie szlaki dzielić na etapy. Wędrując po szlakach w Polsce prawie zawsze będziemy blisko cywilizacji w postaci schronisk, bacówek, pól namiotowych czy kwater prywatnych po wsiach lub w miasteczkach. Przejście każdego takiego szlaku będzie wyzwaniem, sprawdzeniem samego siebie i swoich umiejętności. Będzie to także świetna szkoła i wstęp do późniejszego próbowania swych sił na znacznie dłuższych szlakach.

Polecane polskie szlaki średniodystansowe

Poniżej przedstawiam moją subiektywną listę najciekawszych polskich szlaków średniodystansowych wraz z krótkimi opisami. Dokładne przebiegi i opisy szlaków znajdziecie na mapach, w przewodnikach oraz w Internecie. Kolejność ustaliłem według długości szlaku, a nie ich trudności.

Główny Szlak Świętokrzyski im. Edmunda Massalskiego (107 km)

Niezwykle ciekawy szlak zarówno pod względem geograficzno-geologicznym, jak i historycznym. Szlak koloru czerwonego prowadzi przez główne pasma tych gór – Jeleniowskie, Łysogóry, Masłowskie, Tumlińskie oraz Oblęgorskie. Trasa prowadzi przez Świętokrzyski Park Narodowy oraz Jeleniowski Park Krajobrazowy. Nie jest jakoś bardzo wymagająca kondycyjnie, jednak nie ma tu żadnych schronisk i schronienia oraz sklepów trzeba szukać po drodze w mijanych miejscowościach. Najwyższym szczytem zdobytym po drodze będzie Łysica o wysokości 612 metrów n.p.m. Wędrując przez Góry Świętokrzyskie możemy podziwiać piękno tych starych gór, przyrodę, a także zwiedzać liczne zabytki min. klasztor na Świętym Krzyżu czy liczne grodziska oraz zabytki hutnictwa metali. Jest to idealny szlak na rozpoczęcie przygody z dłuższymi trasami, w sam raz na 2 do 4 dni.

Na Głównym Szlaku Świętokrzyskim - szczyt Łysicy 

Szlak Trzech Pogórzy (130 km)

Jak sama nazwa wskazuje szlak prowadzi przez trzy karpackie pogórza – Ciężkowickie, Strzyżowskie oraz Dynowskie. Jest to chyba najciekawszy szlak prowadzący tylko przez pogórza, i na pewno jest mało popularny i słabo uczęszczany przez turystów. W zasadzie można napisać, że jest to trasa dla już bardziej doświadczonych wędrowców. Trasa oznaczona kolorem żółtym wiedzie przez malownicze zakątki pogórzy, wśród których znajdziemy liczne ostańce skalne, głazy, oraz bardzo ciekawe i liczne zabytki związane z przemysłem naftowym w Polsce. Polecam odwiedzić Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego imienia Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce. Najwyższym wzniesieniem na trasie będzie Liwocz o wysokości 562 metrów n.p.m. Czas przejścia szacuje się na od 3 do 5 dni, jednak można się tu zagubić na dłużej. Brak schronisk powoduje, że noclegów trzeba szukać po wsiach i miejscowościach, lub można zabrać ze sobą namiot, śpiwór i matę i cieszyć się bliskością przyrody. Szlak rozpoczyna się w Siedliskach na Pogórzu Ciężkowickim a kończy w Dynowie na Pogórzu Dynowskim.

MSB czyli Mały Szlak Beskidzki (137 km)

Można powiedzieć, że to młodszy i zdecydowanie krótszy brat Głównego Szlaku Beskidzkiego. Poprowadzony został przez te pasma Beskidów, które pominięto przy wyznaczaniu GSB. Czyli wędrować będziemy przez Beskid Mały, Makowski oraz Wyspowy. Start jest w Bielsku-Białej, a koniec na szczycie Lubonia Wielkiego w Beskidzie Wyspowym. Oznakowany na czerwono w terenie. Mimo, że to teoretycznie tylko 137 kilometrów, to szlak jest sporym wyzwaniem i ma swoje utrudnienia w postaci dużych przewyższeń i słabo oznakowanych fragmentów trasy. Trzeba na jego przejście poświęcić od 3 do 6 dni. Na trasie są schroniska, więc planując jego przejście można brać je pod uwagę na noclegi. Warto też zabrać namiot czy hamak i spróbować swych możliwości w takim rodzaju spania w terenie. Mały Szlak Beskidzki jest idealnym przygotowaniem do próby przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego czy Głównego Szlaku Sudeckiego.

Schronisko PTTK na Luboniu Wielkim w Beskidzie Wyspowym

Szlak Zamków Piastowskich (146 km)

Szlak dla pasjonatów historii, średniowiecznych warowni i zamków oraz ciekawej przyrody. Pokonując 146 kilometrów szlaku zwiedzimy aż 15 historycznych budowli i zamków. Szlak koloru zielonego zaczyna się w koło Zamku Grodno w Zagórzu Śląskim i kończy u podnóża Góry Grodziec na Pogórzu Kaczawskim. Szlak nie jest wymagający, a o bazę noclegową nie trzeba się martwić. Na jego pokonanie trzeba przeznaczyć sobie od 3 do 6 dni.

Zamek Książ

Nie ma chyba piechura-turysty w naszym kraju, który by nie słyszał o tym szlaku. W zasadzie to punkt obowiązkowy dla każdego wędrowca kochającego przyrodę i historię. Szlak koloru czerwonego o długości 164 kilometrów prowadzi z Krakowa do Częstochowy. Po drodze będziemy mogli podziwiać liczne zamki i warownie, w tym Zamek Ogrodzieniec czy Zamek w Pieskowej Skale, w Mirowie i Bobolicach, Morsku czy też Olsztynie. Przejdziemy także przez Ojcowski Park Narodowy i zobaczymy tereny wspinaczkowe na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Na przejście tego szlaku trzeba przeznaczyć sobie od 5 do 9 dni. Z noclegiem nie ma większego problemu, pełno jest tu kwater prywatnych i pensjonatów. Zachęcam jednak do spania w terenie i podziwiania pięknych jurajskich krajobrazów.

Widok na Zamek w Ogrodzieńcu na Szlaku Orlich Gniazd

Szlak Okrężny wokół Łodzi (175 km)

Ciekawe, że jako mieszkaniec najpierw maleńkiego i urokliwego miasteczka Głowna, a obecnie miasta Łodzi, o tym szlaku dowiedziałem się całkiem niedawno. Nie jest on zbyt popularny, nawet w świadomości łodzian. Osobiście pokonałem tylko kilka fragmentów tego szlaku i muszę stwierdzić, że jest ciekawy i oryginalny. Ciekawy, ponieważ przebiega wokół jednego z największych miast Polski, oraz dlatego, że miasto to i okolice są zlepkiem 4 kultur – polskiej, żydowskiej, rosyjskiej i niemieckiej. Różnorodność tego szlaku będzie się zatem przejawiać w architekturze, nekropoliach rozsianych wokół miasta, oraz kulinarnych specjałach kuchni czterech kultur. Najciekawszym przyrodniczo fragmentem szlaku będzie ten w granicach Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich oraz Wysoczyzny Łaskiej i Bełchatowskiej. Ze względu na bliskość miasta oraz miast składających się na łódzką aglomerację, można szlak podzielić na kilka etapów i kontynuować go w miejscu ostatniego zakończenia wędrówki. Natomiast na cały szlak trzeba poświęcić od 5 do 8 dni marszu.

Nad rzeką Grabią na szlaku - warto też przejść niezwykle malowniczy szlak młynów nad tą rzeką

Szlak Tarnów – Wielki Rogacz (184 km)

Moim zdaniem jeden z bardziej niedocenianych szlaków średniodystansowych w Polsce. Wędrując nim przejdziemy przez Pogórze Ciężkowickie i Rożnowskie, Beskid Wyspowy, Gorce, Pieniny i Beskid Sądecki. Wymaga dobrej kondycji i poruszania się oraz orientacji w terenie. Szlak oznaczony jest kolorem niebieskim w terenie. Trzeba na jego przejście przeznaczyć sobie około 7 do 10 dni. Szlak ma początek w Tarnowie, a kończy się na szczycie Wielkiego Rogacza w Beskidzie Sądeckim. Z noclegiem na kwaterach może być ciężko. Po drodze trzeba szukać pokoi do wynajęcia lub jakichś wiat turystycznych czy bacówek. Na szczycie Lubania w Gorcach znajduje się baza turystyczna i wieża widokowa. Jest to świetne miejsce na spędzenie klimatycznego i widokowego zachodu i wschodu słońca. Dalej w Pieninach i Beskidzie Sądeckim są już schroniska. Wielkim plusem tego szlaku jest to, że jako jedyny przecina pasmo Pienin, moim zdaniem jednych z najpiękniejszych gór naszego kraju.

Niezwykle malowniczy fragment tego szlaku zaraz za Wysoką w stronę Trzech Koron, w oddali ośnieżona kopuła Babiej Góry

Główny Szlak Beskidu Wyspowego (320 km)

Niezwykle ciekawy i oryginalny szlak prowadzący przez trochę pomijane i niedoceniane góry. Szlak wyznaczony w 2014 roku ma kształt zamkniętej pętli, trochę pokręconej i z licznymi odnogami prowadzącymi na te pomijane często szczyty tych malowniczych gór. Szlak, jako całość stanowi połączenie wielu już istniejących starych szlaków, przez to w terenie, aby go przejść trzeba korzystać z opracowań i map stworzonych tylko dla niego. Mimo, że nie są to wysokie góry to szlak jest wymagający kondycyjnie, a jego dystans powoduje, że trzeba na jego przejście poświęcić od kilku do kilkunastu dni. Liczne na trasie są ostre podejścia i zejścia. W zasadzie brak schronisk, oprócz tego na Luboniu Wielkim sprawia, że jest to trudny szlak jeśli chodzi o noclegi. Liczne są tu za to bacówki i bazy noclegowe PTTK. Warto więc dobrze się wyposażyć w sprzęt do gotowania i biwakowania i korzystać z tego w pełni. Zaopatrzenie w jedzenie i picie można zrobić w licznych miejscowościach mijanych po drodze. Szlak oferuje nam za trudy podejść wspaniałe rozległe widoki, w tym na Gorce i Tatry. Najwyższym zdobytym szczytem będzie Mogielica o wysokości 1170 metrów n.p.m., na której to znajduje się wieża widokowa. Widoki z niej przecudowne!

Na szczycie Mogielicy w Beskidzie Wyspowym - widok z wieży na Polanę Stumorgową i dalej na Gorce

Jakie szlaki średniodystansowe w Polsce warto przejść z dzieckiem?

Coraz więcej osób decyduje się na dłuższą parodniową wędrówkę z dziećmi nocując pod namiotem lub w schroniskach, i niosąc cały sprzęt w dużym plecaku. Oczywiście latorośl też niesie sobie swój plecak tylko odpowiednio mniejszy. Taka wspólna wyprawa rodziców z dziećmi na pewno sprawia wszystkim radość. Rodzice będą dumni, jeśli pociecha przejdzie całą trasę, a dla dziecka będzie to wspaniała przygoda i także powód do dumy. Jednak, aby wszyscy byli zadowoleni i cała wyprawa przebiegła bezproblemowo warto wybrać właściwy szlak i się do niego dobrze przygotować. Przede wszystkim szlak na wyprawę z dzieckiem musi być ciekawy dla niego samego. Nie powinien być za długi, a na trasie dobrze, aby były stałe zaplanowane miejsca noclegowe w postaci pól namiotowych, bacówek, schronisk. Świetnie na początek przygody z turystyką pieszą dla dziecka z opisanych przeze mnie powyżej szlaków średniodystansowych w Polsce nadają się: Główny Szlak Świętokrzyski, Szlak Zamków Piastowskich, czy dla starszych dzieciaków Mały Szlak Beskidzki. Nie ma co jednak ukrywać, że szlaki średniodystansowe będą raczej dla starszych dzieci i młodzieży. I takie będą też moje propozycje szlaków.
Zaproponuję jeszcze trzy moim zdaniem bardzo ciekawe opcje szlaków, na które warto wybrać się dziećmi.

Szlak Świeradów Zdrój – Karpacz (około 75 km przez Góry Izerskie i Karkonosze)

Przeszedłem ten szlak wraz z żoną 5 lat temu i cały czas ciągnie nas, żeby na niego wrócić i powtórzyć to przejście wraz z naszym synem Wojtkiem. Zaczynamy w Świeradowie Zdroju, urokliwym i spokojnym uzdrowisku pełnym atrakcji dla każdego. Wielką atrakcją na początek przygody powinna być prawdopodobnie oddana w tym roku do użytku Ścieżka w Chmurach. Następnie można kolejką wjechać na Stóg Izerski (ciekawe schronisko z przepięknymi widokami z tarasu przed schroniskiem) i pójść zdobyć szczyt Smrk (1124 m n.p.m.) po czeskiej stronie. Znajduje się tam ciekawa wieża widokowa, z której możemy podziwiać dookoła panoramę. Potem trzeba kawałek zawrócić na polską stronę i kierować się na Halę Izerską do Chatki Górzystów. Stąd można obrać kierunek na Stację Turystyczną Orle i dalej do Jakuszyc, lub skierować się szlakiem w kierunku kopalni kwarcu Stanisław i przez Wysoki Kamień (schronisko) zejść do Szklarskiej Poręby. Można się tu zatrzymać na dzień lub dwa i pozwiedzać ciekawą okolicę. Zarówno z Jakuszyc jak i ze Szklarskiej trzeba podejść do Schroniska PTTK na Hali Szrenickiej. Wariant podejścia ze Szklarskiej jest o tyle ciekawszy, że wiedzie przez Schronisko Kamieńczyk i Wodospad Kamieńczyk, który dla młodzieży będzie przyrodniczą atrakcją. Po odpoczynku w schronisku dalej szlak czerwony wiedzie głównym grzbietem Karkonoszy aż na Śnieżkę, po drodze przechodząc przez takie miejsca jak Śnieżne Kotły, Czeskie Kamienie, Kotły Wielkiego i Małego Stawu, liczne formacje skalne itd. Do tego na szlaku są schroniska na Szrenicy, Odrodzenie, Samotnia, Strzecha Akademicka czy Dom Śląski. Polecam szczególnie przed zdobyciem Śnieżki zatrzymać się na nocleg i dobre jedzenie w Samotni. To jedno z najpiękniej położonych i klimatycznych schronisk w polskich górach. Po zdobyciu Śnieżki czeka nas zejście do Karpacza i koniec wędrówki. Moim zdaniem cała trasa od Świeradowa Zdroju aż do zejścia do Karpacza jest po prostu przepiękna widokowo, ciekawa przyrodniczo i obfitująca w liczne atrakcje dla dzieci. Do tego jest dużo fajnych schronisk, w których dzieciaki i dorośli poczują magię prawdziwej turystyki. Naprawdę warto przejść ten szlak z dzieciakami.

Prosta droga na szczyt Śnieżki, ale podejście wyczerpujące!

Szlak Nadmorski (380 km) lub jego fragmenty wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku

Trasa o tyle ciekawa, że idzie się wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku od Świnoujścia do Żarnowca. Osobiście wydłużyłbym ją o dojście do Trójmiasta lub samego Helu. Wtedy wyjdzie ponad 400 kilometrów marszu. Szlak oznaczony jest kolorem czerwonym. Na całym szlaku przejdziemy przez najważniejsze polskie nadmorskie kurorty, zwiedzimy niezwykle ciekawe latarnie morskie i poznamy ich historie, odwiedzimy także dwa przepiękne parki narodowe – Woliński Park Narodowy oraz Słowiński Park Narodowy. I tak jeśli cała trasa jest za długa dla dzieci to osobiście polecę dwa warianty i będą to fragmenty właśnie przez te parki narodowe od Świnoujścia do Dziwnówka (około 60 kilometrów) oraz od Rowów do Osetnika (około 60 km). O noclegi w sezonie nie trzeba się zbytnio martwić bo kwater prywatnych, pensjonatów i pól namiotowych jest sporo w każdej mijanej miejscowości. Trzeba tylko pamiętać, że w miesiącach wakacyjnych na plażach i w kurortach będzie dość tłoczno. Główne atrakcje na tym szlaku to dwa parki narodowe, latarnie morskie, liczne zabytki wojskowe związane z obroną wybrzeża, i oczywiście piękne plaże.

szlaki średniodystansowe 11

Na Szlaku Nadmorskim w Słowińskim Parku Narodowym, na Wydmie Łąckiej

Pętla po bieszczadzkich połoninach (około 70 km)

Można powiedzieć, że to taki klasyk wśród szlaków po polskich Beskidach. Przepiękne widoki z połonin, opuszczone wsie, liczne cmentarze i cerkwie, tereny zamieszkałe kiedyś przez Łemków i Bojków. Historia i dzika przyroda jest tu dosłownie wszędzie. Proponowana przeze mnie trasa wiedzie przez najbardziej atrakcyjne widokowo szczyty Bieszczadów. Zaczynamy w Wetlinie i przez Dział wchodzimy najpierw na Małą Rawkę, a potem Dużą Rawkę. Ze szczytu rozpościera się wspaniała panorama na całe Bieszczady. Następnie czeka nas początkowo dość strome zejście i dalej spacer do Ustrzyk Górnych, gdzie można znaleźć nocleg i zjeść coś dobrego. Następny etap to niestety 5-kilometrowy marsz asfaltem do Wołosatego (warto łapać stopa, mnie kiedyś podwieźli ratownicy GOPR), następnie robimy pętlę i kolejno czerwonym szlakiem zdobywamy Przełęcz Bukowską (1127 m n.p.m.), Halicz (1333 m n.p.m.) i przez Przełęcz Goprowską wchodzimy na Przełęcz pod Tarnicą (1285 m n.p.m.), skąd wchodzimy na najwyższy szczyt Bieszczadów Tarnicę (1346 m n.p.m.). Następnie po długim podziwianiu widoków schodzimy na przełęcz i dalej czerwonym szlakiem przez Szeroki Wierch schodzimy do Ustrzyk Górnych. Kolejne dwa etapy to przejście Połoniny Caryńskiej i Wetlińskiej, chociaż na raz z młodym wędrowcem to może być trudne. Proponuję więc nocleg po zejściu z Caryńskiej w Brzegach Górnych. I dopiero na następny dzień przejście Połoniny Wetlińskiej i zejście do Kalnicy/Smereka. W ten sposób robimy około 70-kilometrową pętlę przez główne szczyty i połoniny bieszczadzkie. Trasa jest na pewno przepiękna widokowo. Minusem jest to, że na szlakach brak jest schronisk i za każdym razem trzeba szukać noclegu po zejściu do miejscowości. Pamiętajmy także, że będziemy wędrować po Bieszczadzkim Parku Narodowym. Ogólnie uważam, że jest to wspaniała pętla po Bieszczadach, ale dla starszych dzieci i młodzieży.

Na Połoninie Caryńskiej

- CZYTAJ TAKŻE -

Jak się ubrać na szlak średniodystansowy?

Przede wszystkim nie ma co przesadzać, jeśli chodzi o ilość zabieranych ubrań. Szlaki w Polsce przebiegają raczej blisko cywilizacji, a ich trudność i warunki pogodowe występujące na nich też nie są ekstremalne. Pod warunkiem, że chcemy przejść szlak w warunkach pogodowych od wiosny do jesieni. Zimowe wędrówki wymagają już zupełnie innego przygotowania fizycznego oraz zupełnie innego wyposażenia turystycznego. Wiosną czy latem co najwyżej złapie nas ulewa na szlaku i będzie błoto. Jednak będzie ciepło i nic nie będzie utrudniało poruszania się. Zimą możemy trafić na zamieć śnieżną, głęboki śnieg utrudniający marsz, a i duże minusowe temperatury też nie ułatwią wędrowania. Temat zimowych wędrówek zostawmy więc na inną okazję. Natomiast wędrując w Polsce w porach roku od wiosny do jesieni, i zakładając, że wyprawa zajmie nam kilka dni, warto wiedzieć w jaki zestaw podstawowych ubrań się wyposażyć.

  • Buty, najlepiej sprawdzone i rozchodzone wcześniej. Jak pierwszego dnia wyjazdu okaże się, że nowe buty obcierają lub są niewygodne, to można się zwijać z powrotem do domu, bo dalsza wędrówka będzie katorgą a nie przyjemnością. Czy mają to być buty niskie czy wysokie to już kwestia własnych upodobań. Osobiście podczas moich ostatnich wędrówek używam lekkich niskich butów trailowych oraz tzw. podejściówek. Wysokie buty ze sztywniejszą podeszwą na pewno zabrałbym jednak na wędrówkę po Tatrach. Do butów warto dobrać porządne skarpety, takie z płaskimi szwami i wykonane z oddychającego i odprowadzającego pot od skóry materiału. Na długich trasach świetnie sprawdzą się skarpety trekingowe z wełny merino lub jej dużym dodatkiem procentowym w składzie.
  • Bielizna, syntetyczna lub z wełny merino. Mogą być dwa komplety, jeden do spania a drugi do maszerowania. Koszulka, bokserki lub legginsy, jak kto woli. Warto wiedzieć, że bielizna i skarpety z dużą zawartością wełny merino (lub 100% merino) nie przyjmują tak szybko brzydkich zapachów, przez co o wiele dłużej mogą być noszone bez konieczności prania. Także bielizna i odzież z wełny merynosowej świetnie sprawdzają się na długich wyprawach, gdzie może być problem z regularnym praniem.
  • Cienki polar typu "100" zawsze się przydaje. Nie zajmie dużo miejsca w plecaku a sprawdzi się podczas chłodnego wieczoru czy poranka, lub przy ognisku w nocy.
  • Koszula turystyczna z długimi rękawami, wykonana z bawełny organicznej lub materiału syntetycznego o funkcjach bielizny termicznej. Dodatkowo fajnie jakby chroniła przed promieniowaniem UV.
  • Kurtka wodoodporna lub softshell jako warstwy wierzchnie chroniące przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Kurtka wodoodporna ochroni nas całkowicie przed wiatrem i deszczem, ale będzie gorzej oddychać podczas intensywnego marszu. Softshell z kolei będzie dobrze oddychał i chronił przed wiatrem, lecz nie będzie w stu procentach wodoodporny. Co wybrać? Moim zdaniem cienka kurtka wodoodporna o porządnych parametrach wodoodporności i oddychalności będzie bardziej uniwersalna. Niektóre modele takich lekkich hardsheli mają możliwość kompresji i schowania jej do kieszonki lub dołączonego woreczka. Znacznie ułatwia to transport i pakowanie kurtki.
  • Spodnie softshellowe, mogą być z odpinanymi nogawkami. Będą najbardziej uniwersalne, wygodne i komfortowe podczas długiego marszu. Wersja spodni z odpinanymi nogawkami sprawi, że odpadnie zabranie dodatkowych krótkich szortów do plecaka.
  • Dodatki, czyli cienka czapka, komin, rękawiczki. U mnie te rzeczy są zawsze w plecaku, czy to podczas górskiej wędrówki czy rowerowego wypadu. Uniwersalny Buff może zastąpić czapkę, a rękawiczki to cienkie stretche z Polartecu. Nieraz się przydawały w terenie. Latem maszerując podczas upalnej pogody warto zaopatrzyć się także w czapkę z daszkiem z silnym filtrem chroniącym przed promieniowaniem UV.

Powyżej przedstawiłem listę podstawowych ubrań, które trzeba zabrać na jakikolwiek szlak średnio lub długodystansowy w Polsce. Ilość zabranych rzeczy zależy jednak od własnych preferencji i tego czy chcemy nieść duży plecak trekkingowy wypchany po górną klapę, czy też pakujemy się w stylu ultralight w plecak maksymalnie 35 litrowy. Dlatego przed każdym wyjazdem należy przemyśleć, co chce się zabrać, gdzie i jak będzie się spać, czy będzie się gotować na szlaku czy też spożywać posiłki w schroniskach po drodze.

Jakie gadżety warto wziąć na szlak średniodystansowy?

Oprócz wygodnych butów i uniwersalnych ubrań na dłuższą wędrówkę trzeba zabrać jeszcze kilka istotnych elementów wyposażenia turystycznego. Podczas kilkudniowej wyprawy warto być samowystarczalnym i potrafić radzić sobie w różnych sytuacjach, które mogą nas spotkać. Poniżej moja subiektywna lista rzeczy, które zabieram w zależności od rodzaju wyjazdu.

  • Jaki plecak? W coś się trzeba przecież spakować. Na kilkudniową wędrówkę w Polsce można przyjąć, że sprawdzi się plecak o pojemności od 35 litrów do powiedzmy 65 litrów. Rozrzut duży, ale jedni spakują się na lekko w średni plecak, a inni lubią mieć więcej wyposażenia w dużym plecaku. Bardziej istotne jest to, aby plecak był dobrze dopasowany i wygodny, sprawdzony na wcześniejszych wyjazdach.

plecak Jack Wolfskin Highland Trail

Idealny plecak na średnie i długie szlaki - plecak Jack Wolfskin HIGHLAND TRAIL 55

  • Kije trekingowe to podstawa podczas długich wędrówek zwłaszcza w trudniejszym terenie. Pomagają utrzymać równowagę i odciążają kolana podczas schodzenia w górach.
  • Podstawowe wyposażenie kuchni turystycznej, czyli sztućce (moim zdaniem wystarczy łyżka), kubek do picia i zagotowania wody, jeden większy garnek do podgrzania/ugotowania posiłku, palnik z kartuszem gazowym, pojemniczek z przyprawami, pojemnik z herbatą, kawą, cukrem itd.
  • Nóż uniwersalny typu scyzoryk Victorinox lub Opinel. Osobiście używam Opinela No.8 i sprawdza się świetnie przy gotowaniu i drobniejszych pracach obozowych.
  • Klapki lub sandały dadzą nam wytchnienie dla stóp po całym dniu ciężkiego marszu.
  • Butelka na wodę
  • Okulary przeciwsłoneczne
  • Czołówka to kolejna niezbędna rzecz potrzebna podczas wędrowania i obozowania. Najlepiej taka z regulacją mocy światła, kilkoma trybami świecenia i w miarę oszczędna w zużyciu akumulatorków. Warto zabrać zapasowe akumulatorki lub baterie w ostateczności.
  • Powerbank do ładowania telefonu, nawigacji lub czołówki.
  • Mapy papierowe terenu, po którym będziemy się poruszać. Warto też korzystać z nawigacji w telefonie.
  • Kosmetyczka, a w niej chemia wedle uznania plus ręcznik szybkoschnący.
  • Apteczka koniecznie, z uzupełnioną i sprawdzoną zawartością.
  • Środki na komary i kleszcze oraz przyrząd do usuwania kleszczy.
  • Zapasowe sznurówki

Jeśli na szlaku będziemy chcieli nocować na łonie przyrody w miejscu, gdzie zastanie nas zachód słońca, to trzeba zabrać podstawowy sprzęt do biwakowania. Co się do niego zalicza?

  • Klasyczny nocleg w namiocie – potrzebny w miarę lekki i pakowny po złożeniu namiot, karimata lub mata samopompująca i oczywiście śpiwór, który odpowiednio dobrany zapewni komfort termiczny podczas snu. Taki zestaw zapewnia całkowitą ochronę przed złymi warunkami pogodowymi, duży komfort snu oraz intymności, gdy nocujemy na polu namiotowym. Minus taki, że będzie ciężki.
  • Nocleg w hamaku – ostatnio niezwykle popularny sposób nocowania na dziko w terenie. Potrzebny będzie hamak (może być z moskitierą), tarp jako zadaszenie, śpiwór oraz karimata lub dmuchany cienki materac wkładany do hamaka i izolujący przed zimnem od spodu. Można też wyposażyć się w specjalną podpinkę pod hamak, wtedy niepotrzebna będzie karimata czy materac. Ten zestaw zapewni nam prawdziwy i niepowtarzalny kontakt z przyrodą, możliwość obserwacji gwiazd w bezchmurną noc, komfort snu. Minusy to brak intymności, gdy nocujemy w większym gronie oraz także spora masa zestawu i objętość do spakowania.
  • Opcja ultralight dla terenowych wyjadaczy i minimalistów – wystarczy tarp, z którego da się zrobić schronienie przed deszczem, lekki śpiwór najlepiej puchowy oraz porządna mata samopompująca. Taki zestaw pozwoli w miarę komfortowo nocować w terenie, we wiatach turystycznych czy schronach. Trzeba jednak posiadać trochę doświadczenia w nocowaniu pod tarpem i jego rozkładaniu zanim wyruszy się na długi szlak. Warto tę opcję noclegu najpierw przećwiczyć gdzieś blisko domu.

Podsumowanie

Szlaki średniodystansowe w Polsce nie są jakoś ekstremalnie trudne i w zasadzie może je przejść każdy średnio zaawansowany turysta z odpowiednio dobranym sprzętem. Wędrując po tych szlakach na pewno poznamy kawał historii kraju i regionów, przez które one przebiegają. Zobaczymy też fantastyczne miejsca o walorach przyrodniczych i widokowych. Sprawdzimy też swoje umiejętności turystyczne oraz kondycję fizyczną. Jednak najważniejsza będzie nasza psychika i to co sprawia, że w ogóle wybraliśmy się na długą wędrówkę. Coś, co pcha nas do przodu i każe walczyć ze słabościami i odkrywać nowe obszary. A gdy już pokonamy jeden szlak, i kolejny, i następny, to może będzie to czas spróbowania przejścia GSB lub GSS, a może jakiegoś długodystansowego szlaku za granicą? Kto wie?

Do zobaczenia gdzieś na szlaku!

Powiązane Wpisy

Powiązane produkty