Pomysły na wycieczkę na długi weekend w Polsce. TOP 10 miejsc wartych odwiedzenia z całą rodziną

Pomysły na wycieczkę na długi weekend w Polsce. TOP 10 miejsc wartych odwiedzenia z całą rodziną

Spis Treści

    Miejsca w Polsce na długi weekend aktywnie i rodzinnie - gdzie wyjechać, aby uciec od tłumów? To pytanie co roku zadaje sobie bardzo wiele rodzin z dziećmi i wielu turystów podróżujących z plecakiem i na rowerze. Wszyscy chcieliby mieć tanią majówkę w Polsce, czy długi weekend sierpniowy. Polska jest na szczęście krajem, który posiada piękne zróżnicowane góry, ciekawe wyżyny, niziny, pojezierza i wreszcie piękną oraz długą linię brzegową nad Morzem Bałtyckim. Także naprawdę jest w czym wybierać. Tylko od naszej fantazji i chęci zależy, co wybierzemy. Każdy znajdzie swoje miejsce, swoje ulubione szlaki czy plaże nad morzem.

    - CZYTAJ TAKŻE -

    długi weekend na rowerze

    Oto TOP 10 ciekawych miejsc w Polsce (i nie tylko) na weekendowy wypad.

    1. Trasa rowerowa R10, czyli rowerem wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku

    Zaczynamy propozycją stricte rowerową na wyjazd na długi weekend majowy lub sierpniowy. Polskie wybrzeże Morza Bałtyckiego jest idealne do uprawiania turystyki rowerowej. W miesiącach wiosenno-letnich umiarkowany klimat sprzyja radosnemu pedałowaniu wśród pięknych nadmorskich krajobrazów. Do tego istnieje tutaj słabe zaludnienie, a między większymi miejscowościami jest przeważnie kilka kilometrów pustego szlaku.
    Szlak R10 (zielone charakterystyczne znaki w terenie) to tylko część międzynarodowego szlaku rowerowego EURO VELO 10. EV10 biegnie głównie terenami przybrzeżnymi wokół Morza Bałtyckiego. Przebiega przez 7 państw i ma długość 7930 kilometrów. Polski odcinek szlaku przebiega przez 3 województwa: zachodniopomorskie, pomorskie i warmińsko-mazurskie i ma długość całkowitą 588 kilometrów. Ciekawe jest to, że w znacznej części pokrywa się ze słynnym u nas tzw. "Szlakiem Latarń Morskich" (15 latarń do zwiedzenia). Czyli przemierzając go korzystamy podwójnie.

    TRASA W POLSCE:

    Świnoujście – Międzyzdroje – Dziwnów – Rewal – Kołobrzeg – Mielno – Darłowo – Jarosławiec – Ustka – Łeba – Władysławowo – Puck – Błądzikowo – Rzucewo – Gdynia – Sopot – Gdańsk – Elbląg – Frombork – Braniewo – Gronowo.

    rowerem na długi weekend

    Oznaczenie szlaku rowerowego R10

    Teoretycznie szlak jest określany jako łatwy i przejezdny dla każdego rowerowego turysty. W rzeczywistości, owszem, są etapy łatwe, ale też zdarzają się fragmenty piaszczyste, gdzie rower będziemy po prostu pchać. Są momenty mocno podmokłe i bagniste (np. okolice miejscowości Kluki). Ale też jest sporo asfaltów, dobrych dróg szutrowych i ścieżek rowerowych. Są też kocie łby, moje znienawidzone płyty betonowe czy drogi żwirowe. Nie mówię już o tym, że po plaży też można jechać, ale trzeba też i popchać dwa kółka. Zachody słońca i wschody wymagają jednak poświęceń. Dodatkowo trzeba pamiętać o tym, że nad Bałtykiem przeważnie wieje i to wieje z zachodu na wschód. Warto więc wybrać ten kierunek do jazdy po R10.
    Sama trasa jest w miarę dobrze oznakowana. Nie oznacza to jednak, że nie można się zgubić. Owszem można. I czasem jest to fajne, bo można odkryć coś ciekawego. W ogóle przy planowaniu tej trasy nie zawsze trzeba sztywno trzymać się przebiegu samego szlaku. Warto z niego zjechać i pozwiedzać okoliczne wsie, miasteczka, rezerwaty przyrody. Warto też nie śpieszyć się i w ramach relaksu zatrzymać się czasem na jakiejś pustej plaży. Przyrodniczo i krajobrazowo polskie wybrzeże jest idealne dla tych, co to lubią rozmyślać nad egzystencją ludzkości, robić zdjęcia i podziwiać przyrodę dokoła.
    Na trasę najlepiej zabrać kilka map różnych fragmentów polskiego pobrzeża Bałtyku. Do tego warto posiłkować się nawigacją. O drogę można też pytać miejscowych lub turystów (o ile jakichś spotkacie!).
    W sieci krążą przeróżne opinie i porady co do wyboru roweru na ten szlak. Na pewno odpada rower szosowy. Idealny będzie klasyczny rower trekingowy, MTB lub ostatnio na czasie gravel. Ważne żeby miał trochę bardziej terenowe opony i możliwość zapakowania całego naszego dobytku zabranego na podróż. Pamiętajcie również o zabraniu podstawowych narzędzi do naprawy jednośladu.
    W co spakować nasz ekwipunek? W sakwy najlepiej i worki wodoszczelne przytwierdzane do roweru. Entuzjaści rowerów gravelowych i bikepackingu spakują wszystkie ultralightowe rzeczy do specjalnych toreb i saszetek. Opcja z dużym plecakiem? Eeeee nie bardzo. Można jeszcze wozić wszystko w przyczepce rowerowej. Ale to wersja dla upartych maniaków rowerowych.
    Podczas przejazdu szlaku nie ma żadnych problemów ze znalezieniem noclegu. Jest mnóstwo kwater prywatnych, hotelików, pensjonatów, pól namiotowych czy kempingów. W każdej miejscowości po drodze na pewno coś znajdziemy. Kuszącą opcją jest po prostu spanie w namiocie przez całą drogę. Logistycznie ułatwia to podróż, bo nie trzeba specjalnie dojeżdżać do miasta, żeby szukać noclegu. Po prostu tam, gdzie zastanie noc tam będzie Wasz dom akurat na jedną nockę. Wioząc namiot można też korzystać z licznych pól namiotowych. Przypominam tylko, że w parkach narodowych nie wolno nocować pod namiotem. I proszę Was, żebyście miejsce noclegu zostawiali takim jak je zastaliście, a nawet bardziej czystym. Dziękuję.
    Z wyżywieniem na R10 też nie ma większego problemu. Jadłodajni wszelkiego rodzaju jest pełno po letniskowych ośrodkach i kurortach. Ale może czasem warto poszukać miejscowych specjałów? Na przykład świeżej wędzonej rybki na śniadanko lub kolację…mniam.
    Szlak R10 po polskim wybrzeżu jest przewidziany raczej na kilka dni jazdy. Na weekend (3-4 dni) zawsze można wybrać ciekawy jego fragment i przejechać go bez pośpiechu.
    Na przygodę całą rodziną też się nadaje, lecz bierzmy pod uwagę to, że raczej dla starszych dzieci już obeznanych w całodniowych wycieczkach rowerowych. Ewentualnie latorośl może jechać w przyczepce rowerowej. Będzie to jednak wymagało większego wysiłku ze strony rodziców oraz zaplanowania nieco innej trasy niż prowadzi szlak. Jednak mimo pewnych trudów przygoda może być niezapomniana!

    pomysł na długi weekend

    Na szlaku R10 - pomost widokowy na Jezioro Łebsko w Klukach (fot. autora)

    2. Jura Krakowsko-Częstochowska - rodzinne zwiedzanie zamków i nauka wspinaczki na skałkach

    Kolejną propozycją na weekendowy wyjazd jest jeden z najciekawszych historycznie i krajobrazowo regionów Polski, czyli Wyżyna (Jura) Krakowsko-Częstochowska. Tworzy ona pas długości około 80 kilometrów pomiędzy Częstochową a Krakowem. Powierzchnia wynosi 2615 km kwadratowych. Stanowi wschodnią część Wyżyny Śląsko-Krakowskiej. Leży w dorzeczu górnej Wisły oraz górnej Warty. Historycznie Wyżyna Krakowsko-Częstochowska leży w zachodniej Małopolsce przy granicy z Śląskiem.
    Charakterystyczne dla Jury w jej krajobrazie są liczne wapienne ostańce wysokie na kilkadziesiąt metrów, a także powstałe w wyniku procesów krasowych jaskinie. Najwyższe wzniesienia Jury to Góra Zamkowa (515,6 m), Grodzisko (512,8 m), Wielka Skała (512,8 m), Kapucyn (502 m). Jaskiń na Jurze opisano około 1500. Większość z nich to małe tzw. schroniska. Jaskiń o długości ponad 40 m jest około 150. Największa grupa jaskiń i schronisk znajduje się na południowy wschód od Częstochowy.

    Do największych jaskiń na Jurze należą:

    • Jaskinia Wierna – 1027 m długości i 30 m głębokości;
    • Jaskinia Wierzchowska Górna – 975 m długości i 25 m głębokości;
    • Smocza Jama – 230 m długości i 15 m głębokości
    • Jaskinia Łokietka – 320 m długości i 7 m głębokości;
    • Jaskinia Mamutowa (Jaskinia Wierzchowska Dolna) – 326 m długości i 25 m głębokości;
    • Jaskinia Nietoperzowa (Jaskinia Jerzmanowicka) – 326 m długości i 25 m głębokości;
    • Studnisko – 337 m długości i 77,5 m głębokości.

    Trzeba pamiętać, że do turystycznego zwiedzania udostępnione są: Jaskinia Łokietka, Jaskinia Ciemna, Jaskinia Wierzchowska Górna, Jaskinia Głęboka, Smocza Jama, Jaskinia Nietoperzowa. Samodzielne wchodzenie do jaskiń bez przewodnika i bez odpowiedniego sprzętu może być bardzo niebezpieczne! Pamiętajcie o tym.

    Na terenie Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd istnieją 3 duże główne szlaki:

    • Jurajski Rowerowy Szlak Orlich Gniazd (190 km długości). Łączy Kraków z Częstochową i przebiega przez większość warowni jurajskich;
    • Pieszy Szlak Orlich Gniazd (164 km długości);
    • Transjurajski Szlak Konny PTTK o długości 204 km.

    Jak widzicie Wyżyna Krakowsko-Częstochowska to raj dla pieszych turystów, grotołazów czy wielbicieli przyrody i pięknych krajobrazów. Jednak prawdziwą perełką regionu są liczne zamki, warownie i strażnice ulokowane na szlaku od Częstochowy aż do Krakowa. Nazywane są Orlimi Gniazdami i tworzyły niegdyś w średniowieczu system obronnych zamków Królestwa Polskiego. Większość z nich została wybudowana i wkomponowana w wapienne ostańce, wysokie na kilkadziesiąt metrów i trudno dostępne. Jako, że umiejscowienie tych zamków kojarzy się z trudno dostępnymi gniazdami Orłów, to nazwano je właśnie Orlimi Gniazdami. Zostały wybudowane z polecenia króla Kazimierza Wielkiego. Miały bronić ówczesnych granic królestwa przed najazdami wojsk czeskich, a także dawać schronienie podróżującym po szlakach handlowych.
    Do dzisiaj zachowały się w lepszym lub gorszym stanie. Te największe i najsłynniejsze zamki (np. Ogrodzieniec) są dużą atrakcją turystyczną, a wokół nich rozwinęła się swoista "zamkowa turystyka". Wiele z zamków jest jednak trudniej dostępnych, czy nawet nie da się do nich podjechać autem. Część z nich jest też w stanie upadku, a szkoda…

    A teraz 10 klasyków zamkowych:

    1. Zamek w Pieskowej Skale w Ojcowskim Parku Narodowym;
    2. Zamek w Ojcowie;
    3. Zamek w Mirowie;
    4. Zamek w Ogrodzieńcu;
    5. Zamek w Będzinie
    6. Zamek w Olsztynie;
    7. Zamek Lipowiec;
    8. Zamek Królewski na Wawelu
    9. Zamek Tenczyn w Rudnie
    10. Zamek w Smoleniu

    długi weekend w polsce

    Zamek Ogrodzieniec (fot. autora)

    To tylko kilka propozycji, takich absolutnych klasyków, które powinno się znać. Zachęcam Was jednak gorąco do poszukania innych zamków, tych trochę mniej znanych i leżących na uboczu. Tam na pewno zastanie Was cisza i szum wiatru, gdy będziecie podziwiać widoki ze starych zamkowych murów.
    Ze zwiedzania zamków największą frajdę będą miały oczywiście dzieciaki. Ale myślę, że też i dorośli poczują niesamowity klimat minionych wieków spacerując po zamkowych dziedzińcach. Ja tak miałem, i wyobrażałem sobie, jak to dawniej musiało wyglądać życie w takim zamku i wokół niego.

    Wspinaczka w Jurze

    Oprócz zwiedzania jaskiń i zamków na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej można także spróbować sił we wspinaczce skałkowej. I chyba nie ma lepszego miejsca w Polsce, żeby właśnie zasmakować tego rodzaju aktywności. Fajne jest też to, że tak naprawdę taki wspinaczkowy dzień może stanowić wielką frajdę dla całej rodziny. A Jura to mekka wspinaczy skałkowych i prawdziwe zagłębie wszelakich szkół i szkółek wspinaczkowych. Największą popularnością cieszą się miejscowości Podlesice i Rzędkowice w okolicach Zawiercia, a także okolice Krakowa w tzw. Dolinkach Podkrakowskich. Jeśli chcecie spróbować rodzinnie swych sił we wspinaczce to polecam skontaktować się z którąś ze szkółek, wynająć instruktora i spędzić cały dzień na wspinaniu. Częstym widokiem na Jurze pod skałami są rozłożone koce, bawiące się dzieci i rodzice na zmianę próbujący swych sił w ścianie. Same dzieciaki też chętnie popróbują się wspinać. Ważne, żeby wszystko odbywało się pod okiem doświadczonego instruktora, który pokaże co i jak robić.

    Inne atrakcje turystyczne:

    Rekonstrukcja drewnianego grodu na Górze Birów w Podzamczu
    Pustynia Błędowska i Pustynia Siedlecka
    Dolinki Krakowskie, najciekawsze z nich to: Dolina Kluczwody, Bolechowicka, Kobylańska, Będkowska, Szklarki, Racławki, Sąspowska
    Jak sami widzicie atrakcji na Jurze jest tyle, że nawet długi weekend majowy lub sierpniowy może nie wystarczyć. Warto więc rozplanować pobyt np. na dzień wspinaczki, dzień zwiedzania kilku zamków położonych blisko siebie i dajmy na to przejażdżkę rowerami. Możliwości jest bardzo dużo i tylko od Was zależy, na co się zdecydujecie.

    top 10 miejsc na długi weekend

    Wspinaczka w skale - warto spróbować!

    Dla wybierających się na turystyczną penetrację Jury polecam odweidziny serwisu www.jura.info.pl. To ciekawa strona internetowa, na której w zakładce "przewodnik" znajdziecie praktycznie wszystkie potrzebne informacje o zamkach i ich historii oraz o miejscach do wspinaczki skałkowej.

    3. Babia Góra (1725 m n.p.m.) w czerwcowy długi weekend

    Planując wyjazd na długi weekend czerwcowy nie można zapominać o królowej polskich Beskidów – Babiej Górze!. Jej zła pogodowa reputacja idzie w parze z przepięknymi widokami ze szczytu. Wielu zaprawionych turystów wracało z niej pokonanych, i wielu wracało z niej ze zdjęciami wschodu lub zachodu słońca godnymi największych pism podróżniczych.
    Wycieczkę na Babią Górę z dziećmi najlepiej odbyć latem lub naprawdę ciepłą jesienią lub wiosną. Śnieg zalega dość długo, co dla niewprawnych turystów może być sporą przeszkodą. Pogoda na babiej rządzi się swoimi prawami, dlatego zalecam przed wyjściem sprawdzić pogodę na dany dzień dzwoniąc do GOPR lub sprawdzając na ich stronie internetowej.
    Najlepszą bazą wypadową jest najdłuższa wieś w Polsce – Zawoja. Znajdziecie tutaj bogatą ofertę noclegową i sklepy spożywcze. Oczywiście najlepiej szukać noclegu jak najbliżej wejść na szlaki, bo to naprawdę długa wieś i nocleg na jej przeciwległym końcu będzie powodował długi czas dojścia, a z powrotem płacz i lament, gdy będziemy wracać zmęczeni.

    długi weekend z rodziną

    Na szczycie Babiej Góry

    Podejść na Diablaka mamy kilka:

    • Z Przełęczy Krowiarki szlakiem niebieskim do Schroniska PTTK Markowe Szczawiny (1180 m n.p.m.) – fajny łagodny szlak przez świerkowy las. Potem od schroniska szlakiem czerwonym na Przełęcz Brona i stąd szlakiem wspólnym zielonym/czerwonym/niebieskim na szczyt;
    • Również z Przełęczy Krowiarki, tylko szlakiem czerwonym przez Sokolicę i Gówniak na szczyt babiej. Ten szlak przeszedłem zimą i go polecam, jako średnio trudny, ale bardzo widokowy;
    • Z Zawoi Górnej czarnym szlakiem do schroniska i dalej czerwonym na szczyt;
    • Z Zawoi Markowej szlakiem zielonym do schroniska i dalej jak powyżej;
    • Ciekawą opcją, ale tylko dla doświadczonych turystów jest podejście słynną Percią Akademików (szlak żółty) od schroniska na szczyt. Jest to trudny i mocno eksponowany szlak, dodatkowo jednokierunkowy i zamknięty od 1 maja do 31 października dla ruchu turystycznego.

    Na wycieczkę rodzinną z dziećmi polecam dwa pierwsze szlaki. Warto przy planowaniu wejścia i zejścia brać pod uwagę schronisko PTTK. Dzieci mogą tu zjeść, napić się i odpocząć przed dalszą drogą. Przy schronisku znajduje się Muzeum Turystyki Górskiej oraz całoroczna stacja GOPR.

    Na wycieczkę trzeba zabrać odpowiednie buty oraz ubranie. Warto też mieć termos z gorącą herbatą, a dla dzieciaków cienką czapkę, komin i nawet rękawiczki. Warto też mieć w plecaku czołówki. Na szczycie przeważnie mocno wieje. Pogoda może się załamać w kilka minut. Babia Góra jest wymagająca i nie lubi nieprzygotowanych turystów. Za to tych przygotowanych na wszystko wynagradza przepięknymi widokami.

    4. Gdzie na weekend w Polsce? Góry Sowie to idealne rozwiązanie dla miłośników natury i historii

    Kolejnym niezwykle ciekawym miejscem na spędzenie majowego lub sierpniowego weekendu w Polsce są Góry Sowie. Są częścią Sudetów Środkowych i od północnego wschodu swoim długim na 26 i szerokim na 13 kilometrów pasmem zamykają Kotlinę Kłodzką. Skały budujące te góry są uważane za najstarsze skały w Polsce (maja około 2,5 miliarda lat).
    Co sprawia, że góry te są wyjątkowe i chętnie odwiedzane przez sporą liczbę turystów?. Przede wszystkim to ich dzika przyroda, liczne szlaki turystyczne piesze i rowerowe, duża liczba zabytków architektonicznych i przemysłowych, oraz aura tajemniczości spowodowana przez budowle militarne z czasów II wojny światowej. Do tego dodać trzeba jak przystało na województwo dolnośląskie liczne dwory, pałace, wiadukty kolejowe i tunele, kościoły czy stare górnicze miejscowości. Jak widzicie nie można się tu nudzić.

    A więc, co warto zobaczyć w Górach Sowich?

    • Zamek Grodno – Jego początki sięgają 1198 roku a budowniczym miał być Bolko I. Przez wszystkie wieki swego istnienia był niszczony i odbudowywany, przechodził z rąk polskich w czeskie. Udostępniony do zwiedzania przez cały rok, w miesiącach letnich i zimowych w różnych godzinach (informacje o zwiedzaniu i cenach dostępne są na stronie internetowej Zamku Grodno).
    • Twierdza Srebrna Góra – Potężna twierdza budowana w latach od 1765 roku aż do 1777 roku przez króla pruskiego Fryderyka II Wielkiego. W swym szczytowym okresie mogła pomieścić 5000 żołnierzy. Mury obronne w najgrubszym miejscu miały 30 metrów szerokości. Co ciekawe twierdza nigdy nie została zdobyta w walce przez wojska atakujące. Mimo iż twierdza jest ogromna to do zwiedzania udostępniona jest jej mała część (Kilka pomieszczeń, dziedziniec oraz korona donżonu z której można podziwiać widoki i ogrom samej twierdzy). Do twierdzy trzeba dojść pieszo z Przełęczy Srebrnej. Zwiedzanie z przewodnikiem trwa 45 minut. Twierdza srebrnogórska wraz z równie potężną kłodzką twierdzą są wspaniałymi zabytkami militarnymi tych terenów. Naprawdę warto je zobaczyć.
    • Kompleks Riese – Niewiele jest w Polsce miejsc wywołujących taką otoczkę tajemniczości i domysłów, jak ten kompleks podziemnych miast w Górach Sowich. Teoretycznie do budowanych przez więźniów obozu Gross Rosen podziemnych hal miały zostać przeniesione z terenów Niemiec najbardziej strategiczne zakłady przemysłowe, narażone na alianckie bombardowania. W praktyce jednak niewiele wiadomo. Zachowało się bardzo mało danych i dokumentów o przeznaczeniu tych budowli. Niewiele jest też relacji budowniczych tych obiektów. Obecnie udokumentowanych jest 6 kompleksów podziemnych (Gontowa, Jugowice, Soboń, Rzeczka-Walim, Osówka i Włodarz). Tylko trzy ostatnie są udostępnione dla zwiedzających. Wszelkie informacje o dojeździe, zwiedzaniu i cenach biletów dostępne są w internecie. Frajdę ze zwiedzania będą miały zwłaszcza starsze dzieci.
    • Podziemna trasa turystyczna "Kopalnia Węgla" w Nowej Rudzie – Kolejna historyczno-przemysłowa atrakcja dla całej rodziny. Trasa turystyczna "Kopalnia Węgla" ma długość siedmiuset metrów i pokonuje się ją w godzinę. W trakcie zwiedzania poznajemy historię górnictwa, urządzenia do wydobywania węgla oraz samo działanie kopalni. Można też przejechać się pociągiem górniczym w sztolni. Wszelkie potrzebne informacje dojazdowe i dla zwiedzających podane są na stronie internetowej kopalni.
    • Wycieczka na Wielką Sowę (1015 m n.p.m.) – Klasyk jeśli chodzi o Góry Sowie. Wielka Sowa jest najwyższą górą tego pasma i jest zaliczana do Korony Gór Polski. Znajduje się na niej murowana wieża widokowa o wysokości 25 metrów, z której rozpościerają się wspaniałe widoki od Śnieżki przez Góry Stołowe, aż po Masyw Śnieżnika. Najbardziej popularnym szlakiem na szczyt jest ten z Przełęczy Sokola. Po drodze mamy dwa schroniska (Orzeł i Sowa), a sama trasa nie jest zbyt wymagająca. Dotrzeć na Sowę można też z Walimia, Przełęczy Walimskiej oraz Przełęczy Jugowskiej. Szczyt stanowi ważny i popularny węzeł szlaków.

    gdzie na długi weekend w polsce

    Wieża widokowa na Wielkiej Sowie (fot. Krzysztof Nowak)

    • Wycieczka na Kalenicę (964 m n.p.m.) – Ciekawy szczyt z wieżą widokową. Najlepsze dojście od Przełęczy Jugowskiej przez schronisko Zygmuntówka.

    To tylko zaledwie kilka opcji na spędzenie czasu w tych górach. Ci z Was, którzy wolą mniej oklepane atrakcje, rozłożą mapę i na pewno znajdą tutaj inne ciekawe miejsca do zobaczenia. Góry Sowie są idealne przede wszystkim dla pasjonatów militariów i historii, którzy lubią łączyć takie zwiedzanie z wędrówką po dzikich górskich szlakach.

    5. Pieniński Park Narodowy - z możliwością zdobycia szczytów Trzech Koron i Sokolicy

    Świetnym pomysłem na długi weekend majowy czy sierpniowy są Pieniny i Pieniński Park Narodowy. Na dość niewielkim obszarze Pienin nagromadzenie atrakcji przyrodniczych i historycznych jest ogromne. Jednocześnie są to góry jakże odmienne swym wyglądem od tradycyjnych polskich Beskidów.
    Pieniński Park Narodowy powstał oficjalnie 1 czerwca 1932 roku i obejmował początkowo tylko 760 hektarów. Obecnie park swoim obszarem obejmuje 2346 hektarów po stronie polskiej.
    Najlepsze bazy noclegowe i wypadowe na szlaki to Krościenko nad Dunajcem oraz Szczawnica. Z Krościenka najbliżej w Pieniny Właściwe (Trzy Korony, Sokolica, Przełom Dunajca). Ze Szczawnicy z kolei w Małe Pieniny (Wąwóz Homole, Wysoka, Durbaszka).

    A oto propozycje pienińskich klasyków dla każdego:

    • Wycieczka z Krościenka na Trzy Korony (982 m n.p.m.). Po drodze można zobaczyć Zamek Pieniński. Na szczyt można też wybrać się z miejscowości Sromowce Niżne i iść przez Wąwóz Sobczański oraz Przełęcz Szopka. Warto pamiętać, że Trzy Korony to kilka szczytów obok siebie, a ten z pomostem widokowym najbardziej znany to Okrąglica. Ostatni odcinek podejścia na nią prowadzi kierunkowymi metalowymi schodami. Na szczycie jest metalowy pomost, który bezpiecznie może pomieścić około 30 osób. Teren jest mocno eksponowany, trzeba pilnować najmłodszych!. Widoki za to zapierają dech w piersiach. A w dole wije się Dunajec. Jest obłędnie po prostu.

    pomysły na długi weekend w Polsce

    Okrąglica - Trzy Korony. Na pomoście widokowym (fot. autora)

    • Sokolica (747 m n.p.m.). i chyba najbardziej obfotografowana w Polsce sosna na szczycie. Wejście rodzinne polecam zielonym szlakiem z Krościenka i potem końcówkę niebieskim już na szczyt. Dla tych bardziej ambitnych i doświadczonych turystów świetny będzie szlak niebieski przez Białe Skały, Czerteż, Czertezik i Kazalnicę na Sokolicę. Jest on bardzo eksponowany, mnóstwo tu schodków, poręczy i barierek. Ale warto!. Na szczycie również mocna ekspozycja, więc trzeba pilnować dzieci.

    długi weekend z rodziną

    Sosenka na Sokolicy (fot. autora)

    • Przełom Dunajca ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru. Piękny widokowo i łatwy, choć długi, spacer całodniowy dla wszystkich. Można też trasę przejechać rowerami. Bystro płynący Dunajec, urwiste ściany powodują, że to bardzo fotogeniczny szlak. Z Czerwonego Klasztoru można podejść kawałek do Sromowców Niżnych do sklepów. Jest też fajna kładka przez Dunajec.
    • Spływ Dunajcem. To wielowiekowa tradycja miejscowych flisaków, niezwykle atrakcyjna dla turystów. Terminy i ceny spływów można sprawdzić na stronach WWW.
    • Trasa Jaworki – Wąwóz Homole – Wysoka (1050 m n.p.m.) – Durbaszka – Wysoki Wierch – Szafranówka – Szczawnica. Fantastyczny szlak, podczas pokonywania którego przejdziemy przez malowniczy Wąwóz Homole, zdobędziemy najwyższy szczyt Pienin Wysoką, oraz przez większość marszu będziemy mieć niezwykłe widoki na Przełom Dunajca, Trzy Korony i Tatry. Polecam wybrać się na ten szlak przy dobrej pogodzie i widoczności. Szlak jest długi, raczej dla zaprawionych piechurów i starszych dzieci. Do Jaworek można podjechać licznymi busami kursującymi ze Szczawnicy.
      Warto też zobaczyć Jezioro Czorsztyńskie i zaporę wodną, Zamek Czorsztyn i Dunajec, pozwiedzać Szczawnicę, odwiedzić Schronisko PTTK "Orlica".

    - CZYTAJ TAKŻE -

    6. Szlak Wielkich Jezior Mazurskich - odpoczynek na pokładzie

    Po propozycjach górskich wypadów weekendowych czas wybrać się nad wodę. Tutaj proponuję Wam niezwykle oryginalny i urokliwy Szlak Wielkich Jezior Mazurskich. Jest to najpopularniejszy, najpiękniejszy i najdłuższy szlak żeglugowy w północno-wschodniej Polsce. Mało tego, w Europie nie ma tak długiego szlaku śródlądowego umożliwiającego uprawianie niemalże wszystkich odmian wodnej turystyki. Szlak pełen jest zabytków historycznych i przyrodniczych. Żeglarze, wędkarze, letnicy, turyści, obserwatorzy zwierzyny – każdy znajdzie coś dla siebie tutaj.
    Wielkie Jeziora Mazurskie słyną z niezliczonych siedlisk rzadkich ptaków m.in. takich jak kormoran, perkoz dwuczuby, łyska, czapla, łabędź niemy, bocian czarny, kania czarna, orzeł przedni i bielik. Piesi turyści spotkają na swojej drodze wydrę, bobra, żółwia błotnego, łosia oraz wiele gatunków nietoperzy i kolorowych ważek. Ważną rolę w gospodarce tego regionu odgrywa rybołówstwo, przede wszystkim jednak turystyka i sporty wodne.

    długi weekend na mazurach

    Odpoczynek na Mazurach

    Szlak leży w głównym ciągu krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Jest to obszar niezwykle zróżnicowany i ukształtowany przez lodowiec, który pozostawił po sobie wąskie i głębokie jeziora rynnowe, oraz szerokie jeziora morenowe. Po ustąpieniu lodowca w zagłębieniach terenu pozostały liczne i zróżnicowane jeziora. Nie bez powodu region ten jest też nazywany Krainą Tysiąca Jezior. Dominuje tutaj pagórkowaty krajobraz, z dużą powierzchnią lasów i pól, między którymi wtopione są urokliwe jeziora.
    Począwszy od XVIII wieku zaczęto łączyć największe jeziora siecią rozbudowanych kanałów. Pozwalała na to bliskość jezior i rzeźba terenu. Ta droga wodna miała charakter głównie komunikacyjny i gospodarczy, bo jeziorami i kanałami spławiano ścięte drewno. W późniejszym okresie szlak ten stał się głównie atrakcją turystyczną.
    Dla początkujących miłośników żeglarstwa przepłynięcie szlaku lub jego fragmentu będzie świetną przygodą. Warto jednak pamiętać o kilku ważnych kwestiach:

    • Sama trasa nie jest zbyt trudna, a największą trudność sprawia duży ruch na jeziorach w okresie letnim, czy w okresie właśnie weekendów majowego i sierpniowego. Dlatego warto mieć na pokładzie doświadczonego żeglarza, który na początek wszystko sprawnie ogarnie.
    • Najlepiej mieć własny jacht lub go wypożyczyć. Rozwiązuje to problem poszukiwania noclegów na lądzie, oraz sprawia, że gdzie dopłyniecie tam rozbijacie obóz.

    Przepłynięcie całego szlaku na spokojnie zajmuje od 7 do 10 dni. Na majówkę czy długi weekend sierpniowy można wybrać jakiś fragment szlaku i go przebyć. Lepiej mieć jednak możliwość kilku dni więcej wolnego w pracy i spokojnie pozwiedzać sobie zabytki w miejscach postojów. Albo po prostu zatrzymać się w jakiejś cichej zatoczce i podziwiać ptactwo wodne oraz słuchać szumu fal rozbijających się o burty jachtu.
    Główny szlak Wielkich Jezior Mazurskich zaczyna się na jeziorze Brzozolasek w pobliżu miasta Pisz, a kończy się na kanale w Węgorzewie. Długość szlaku w linii prostej wynosi 111 kilometrów. Chociaż znalazłem też informacje o długości 126 kilometrów. Natomiast długość z odnogami do bocznych jezior wynosi ponad 200 kilometrów.

    Przebieg szlaku:

    Węgorzewo - jezioro Mamry - jezioro Święcajty - jezioro Gołdopiwo - jezioro Kirsajty - jezioro Dargin - Sztynort - jezioro Dobskie - jezioro Niegocin - Giżycko - jezioro Buwełno - Rydzewo- jezioro Jagodne - jezioro Tałty - Ryn - Mikołajki - jezioro Śniardwy - jezioro Seksty - Kanał Jegliński - jezioro Roś - jezioro Kocioł - Białoławki - jezioro Bełdany - śluza Guzianka - Jezioro Nidzkie - Ruciane-Nida - leśniczówka Pranie.

    Z licznych najciekawszych miejsc, zabytków i miejscowości warto po drodze zobaczyć:

    • Mrągowo
    • Kwatera Himmlera w Pozezdrzu
    • Hodowla żubrów w Wolisku
    • Giżycko (Twierdza Boyen, Wieża Ciśnień)
    • Zamek w Rynie
    • Mikołajki (port i miasto)
    • Leśniczówka Pranie
    • Zespół bunkrów "Mamerki"
    • Pałac Lehndorffów w Sztynorcie
    • Port w Sztynorcie
    • Wyspę Kormoranów na jeziorze Dobskim
    • Jezioro Śniardwy i wyspy na nim
    • Liczne śluzy i kanały po drodze, które są zabytkami techniki

    Dokładny przebieg szlaku i jego odnóg, a także portów oraz wszelkie formalne informacje żeglugowych poznacie z internetu, w informacji turystycznej oraz z map. Szlak jest polecany raczej dla doświadczonych żeglarzy i starszych dzieci i młodzieży pod opieką dorosłych.

    pomysł na długi weekend w kraju

    Zachód słońca pod żaglami

    7. Słowiński Park Narodowy – idealny region dla całej rodziny

    Gdy chcemy rodzinnie odpocząć nad wodą to ciekawym miejscem na weekendowy wypad będzie Słowiński Park Narodowy. Został on utworzony 1 stycznia 1967 roku. Nazwa wywodzi się od Słowińców – rdzennych mieszkańców tych ziem. Park zajmuje powierzchnię 33 tysięcy hektarów, z czego ponad 10 tysięcy to wody śródlądowe, a pozostałe obszary to lasy, bagna i wydmy. Park położony jest w środkowej części Wybrzeża Słowińskiego pomiędzy Łebą a Rowami. Celem powołania parku była ścisła ochrona jezior przybrzeżnych – Łebsko, Gardno, Dołgie Małe i Duże, a także licznych bagien i torfowisk oraz unikatowych na skalę Europy ruchomych wydm.
    Najlepszą bazą noclegową i wypadową w okoliczne rejony będą Łeba i Rowy. To znane nadmorskie miejscowości. Nie będzie w nich problemu ze znalezieniem odpowiedniego noclegu, a i można też dobrze zjeść, tylko trzeba poszukać (dla chętnych mogę podać namiary na dobre jedzonko w Łebie).
    Warto zabrać ze sobą rowery i odkrywać na rowerach piękno parku i jego okolic. Nie polecam rowerów szosowych i z cienkimi oponami. Najlepiej sprawdzą się rowery trekingowe i MTB.

    Co trzeba zobaczyć w Słowińskim Parku Narodowym:

    • Najpierw można odpocząć na cudownie szerokich plażach np. w Łebie lub Rowach. Jeśli chcemy mieć totalny spokój na plaży wystarczy nawet w sezonie odejść od głównych plaż w Łebie lub Rowach w którąkolwiek stronę i będzie pusto. Piasek na plażach jest drobniutki, nie ma kamieni, i cudownie się lepi z niego zamki. Sprawdziłem z synem i obydwoje byliśmy całkowicie usatysfakcjonowani ulepionymi wieżami, zamkami i fosami. Dla tych, którzy szukają totalnie odludnej plaży polecam tę koło miejscowości Stilo. Cisza i spokój gwarantowane.

    długi weekend nad morzem

    Zachód słońca na plaży w Łebie (fot. autora)

    • Madwiny, czyli ruchome wydmy w parku. Są fenomenem przyrodniczym na skalę europejską. Są położone w Obszarze Ochrony Ścisłej Mierzeja, więc wolno się poruszać po nich tylko po wyznaczonych szlakach. Z Łeby na ruchome wydmy prowadzi szlak czerwony i zielony. Z tym, że czerwonym można iść dalej plażą na zachód aż do Czołpina i do Rowów. Z Łeby można iść pieszo i tutaj polecę wariant plażą, lub pojechać rowerami po asfaltowej drodze i na końcu przy budce parku przypiąć je do stojaków. Dalej już tylko pieszo i z aparatem fotograficznym w ręku. Trzeba się wdrapać na Górę Łącką (30 m n.p.m.), gdzie znajduje się punkt widokowy. Widoki przepiękne, gdzie z jednej strony widać morze a z drugiej zasypywany stopniowo przez ruchome wydmy las. Niesamowita potęga natury. Inne ruchome wydmy udostępnione dla turystów to Wydma Czołpińska i Leśna Wydma koło Czołpina. Odcinek czerwonego szlaku po plaży między Górą Łącką a Czołpinem jest totalnie pusty i dziki. Przez te parę ładnych kilometrów można się wyciszyć i odpocząć od wszystkiego. Polecam!

    wypad z rodziną na długi weekend

    Ruchome wydmy w Słowińskim Parku Narodowym (fot. autora)

    • Jeziora Gardno, Dołgie Małe i Duże, Łebsko oraz Sarbsko. Prowadzą koło nich liczne szlaki piesze i rowerowe, więc opcji na zwiedzanie jest bardzo dużo. Dodatkowym atutem jezior są platformy widokowe (polecam te w Rąbce koło Łeby, w miejscowości Gać oraz pomost widokowy w Klukach). Godzinami można słuchać szumu wody jeziora i odgłosów ptactwa. Zupełny relaks. Pamiętać trzeba o zachowaniu ciszy i nieśmieceniu, bo tereny przybrzeżne jezior są objęte obszarami ochrony ścisłej.
    • Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach, czyli skansen. Na obszarze około 10 hektarów odtworzono dawny układ osadniczy wsi z końca XVIII wieku. Znajduje się tutaj 20 obiektów, w tym 7 chałup, 7 obórek, 2 stodoły, 2 piece chlebowe oraz magazyn na łodzi i sprzęt rybacki. Całość jest fajnie urządzona i opisana pod względem historii i kultury. Latem odbywają się liczne imprezy folklorystyczne. Najbardziej znane jest tzw. "Czarne Wesele", czyli tradycyjne coroczne kopanie torfu. Zaczyna się zawsze 1 maja i trwa kilka dni. Torf w postaci niewielkich kostek jest układany na łąkach do wyschnięcia. Potem przenosi się go pod okapy chałup i układa. Każdego wieczoru po kopaniu torfu urządzana była biesiada u innego gospodarza. Czarne Wesele co roku 1 maja otwiera sezon turystyczny w Klukach. Warto więc przyjechać tutaj na weekend majowy i zobaczyć to na własne oczy.
    • Dwie latarnie morskie w miejscowościach Czołpino i Stilo. Warto ze względu na widoki roztaczające się z ich szczytów. A i dla dzieciaków to wielka frajda wejść na górę po okrągłych schodkach.
    • Łeba Park – Park Dinozaurów. To atrakcja raczej dla najmłodszych turystów i rodziców z małymi dziećmi. Chociaż wraz z małżonką też dobrze się tutaj bawiliśmy i dowiedzieliśmy wielu ciekawostek o dinozaurach.

    park narodowy na długi weekend

    Dino Park w Łebie - atrakcja dla dzieci i rodziców (fot. autora)

    • Wieża widokowa na Rowokole (114,8 m n.p.m.) koło miejscowości Smołdzino. Można tam podjechać autem i podejść szlakiem na górę, opłacić wejście i wdrapać się po schodkach na platformę widokową. Albo jak ja to zrobiłem, pojechać z Łeby (w moim przypadku) lub Rowów rowerem. Ale to już eskapada dla zaprawionych rowerowych turystów. Rodzicom i dzieciom na pewno spodobają się widoki z platformy. Doskonale widać morze, Rowy oraz Jezioro Gardno i Łebsko. Wejście na wieżę jest zamykane i otwierane codziennie oraz jest płatne. Polecam dowiedzieć się wcześniej, czy w danym dniu naszej wycieczki na Rowokół wieża na pewno będzie otwarta i w jakich godzinach.

    Ogólnie Słowiński Park Narodowy to świetna miejscówka na weekendy majowy i sierpniowy, oraz na dłuższe wakacyjne pobyty. Odnajdą się tu zarówno rodziny z dziećmi, jak i zaawansowani turyści piesi i rowerowi.

    8. Międzygórze i wycieczka na Śnieżnik (Kotlina Kłodzka)

    Kotlina Kłodzka to ostatnio mój ulubiony górski region Polski. Cudownie jeszcze dzikie góry z pustymi szlakami, ciekawe miejscowości i uzdrowiska, bogata historia i przyroda. Jest tutaj co robić i gdzie wędrować, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie. Oprócz licznych uzdrowisk, jako miejscowość wypoczynkowa wyróżnia się Międzygórze. Położona jest w dolinie rzeki Wilczki i Bogoryi u stóp góry Iglicznej w Masywie Śnieżnika. Najprościej dojechać tu z Kłodzka przez Bystrzycę Kłodzką. Międzygórze powstało około 1580 roku jako osada leśna dla myśliwych, smolarzy i drwali. Turyści zaczęli pojawiać się w Międzygórzu już na początku wieku XVIII. Dużą rolę w rozwoju miejscowości i ruchu turystycznego odegrali pielgrzymi idący do Sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej, położonego na zboczu góry Iglicznej. Jednak największy wpływ na Międzygórze i cały region miała Marianna Orańska (1810-83), pochodząca z rodu Oranje-Nassau, który zresztą do dzisiaj panuje w Holandii (Niderlandach). W 1838 roku kupiła okoliczne ziemie wraz z Międzygórzem, a w latach późniejszych stała się właścicielką rozległych ziem i majątków na Dolnym Śląsku i Ziemi Kłodzkiej. Jej polityka gospodarcza i leśna spowodowały wspaniały rozwój Międzygórza i turystyki na tych terenach.

    długi weekend z rodziną w Polsce

    Na Iglicznej (fot. autora)

    Samo Międzygórze posiada obecnie bogatą i zróżnicowaną bazę noclegową. Każdy znajdzie coś dla siebie, od zwykłego pokoju po bogate willowe apartamenty.
    Miejscowość wyróżnia się kameralnym i spokojnym charakterem, można powiedzieć, że czas płynie tu bardzo leniwie. Idealne miejsce dla ceniących sobie spokój, ciekawą architekturę i wspaniałą przyrodę wokół miejsca pobytu. Podczas spaceru po Międzygórzu warto zobaczyć dwa zabytkowe kościoły, liczne sanatoria, wille i pensjonaty zbudowane w stylu tyrolskim i norweskim, dworek myśliwski Marianny Orańskiej oraz zaporę wodną na Wilczce.
    Międzygórze jest też doskonałą bazą wypadową na wycieczki w Masyw Śnieżnika. Na rodzinny spacer świetnie nadaje się trasa na Igliczną, skąd jest świetny widok na Kotlinę Kłodzką. Znajduje się tam też sanktuarium oraz schronisko PTTK. Jednak najbardziej znanym szczytem jest Śnieżnik (1426 m n.p.m.), z którego dookoła roztacza się wspaniała panorama widokowa. Przy dobrej pogodzie widoki są powalające. Szczyt to rozległa łysa kopuła. Polecam Wam wejście na tę górę, rozłożenie się na kocyku i podziwianie widoków. Dorośli i dzieciaki będą zachwyceni. Najpopularniejszym szlakiem na szczyt jest ten czerwony z Międzygórza do schroniska PTTK pod Śnieżnikiem im. Zbigniewa Fastnachta. Odtąd dalej prowadzi szlak zielony. Istnieją też inne opcje wejścia na szczyt. Trochę dłuższe, ale też ciekawe. Fajną alternatywą jest wynajęcie pokoju w schronisku na weekend i chodzenie na Śnieżnik na wschody i zachody słońca. Rewelacja!

    długi weekend śnieżnik

    Na szczycie Śnieżnika z rowerem (fot. autora)

    Warto zobaczyć jeszcze w pobliżu Międzygórza:

    • Ogród bajek
    • Wodospad Wilczki
    • Ścieżka w chmurach

    długi weekend Dolni Morava w Czechach

    Ścieżka w chmurach w miejscowości Dolni Morava w Czechach

    • Igliczna
    • Nieczynna kopalnia uranu w Kletnie – podziemna trasa turystyczna
    • Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie
    • Muzeum Ziemi w Kletnie
    • Bystrzyca Kłodzka jako miasto do zwiedzenia

    Międzygórze jako baza wypadowa na Śnieżnik i okoliczne inne szczyty jest rewelacyjne. To miejsce dla ceniących spokój na szlakach oraz rodzin z dziećmi. Oprócz chodzenia po szlakach w okolicy są też liczne atrakcje, które spodobają się najmłodszym. Dodam też, co osobiście sprawdziłem i przeżyłem (zjazd ze Śnieżnika do schroniska i dalej do Międzygórza – miodzio!), że to świetne góry do dzikiej rowerowej eksploracji.

    9. Szybkie dwa wypady na Słowację, czyli Park Narodowy Mała Fatra – Takie góry na weekend…

    Pierwszym miejscem, które chcę Wam zaproponować na weekendowy letni wypad na Słowacji jest Park Narodowy Mała Fatra. Nazwa jest trochę myląca, bo to wcale nie takie małe góry. W 1988 roku powstał na tych terenach park narodowy, który chroni jedne z najcenniejszych przyrodniczo obszarów Słowacji. Ma on powierzchnię 226 kilometrów kwadratowych, a wraz z otuliną 233 kilometry kwadratowe. Obejmuje prawie cały obszar Małej Fatry (zarówno Luczańskiej, jak i Krywańskiej), a także południowo-zachodnią część Magury Orawskiej. Całe pasmo ma długość 26 kilometrów i szerokość 12,5 kilometrów. Najwyższym szczytem jest Wielki Krywań (1709 m n.p.m.). Na terenie parku ochroną są objęte min. kosodrzewiny, cenne rośliny oraz zwierzęta drapieżne, takie jak wilk, ryś i niedźwiedź. Lasy zajmują 70% powierzchni parku, a sama Mała Fatra geologicznie jest podobna do polskich Tatr Zachodnich.
    Małą Fatrę dzieli się na dwie części – luczańską oraz krywańską. Główną atrakcją pasma są, oprócz szczytów, także Janosikove Diery. Jest to system wąwozów i kanionów Małej Fatry. Nazwa pochodzi oczywiście od słynnego rozbójnika Janosika pochodzącego z miejscowości Terchova.
    Dojazd z Polski wcale nie wygląda jednak tak różowo. Ze szczytu Wielkiej Raczy w polskim Beskidzie Żywieckim wydaje się, że Mała Fatra leży bardzo blisko. W rzeczywistości jadąc z Chyżnego do celu jest około 70 kilometrów, a od Zwardonia też ponad 60 kilometrów. Krótko mówiąc od granicy to jeszcze ponad godzina drogi.
    Gdy już dojedziemy na miejsce to idealnymi punktami wyjściowymi na szlaki są Terchowa, Wratna, i Stefanowa.

    Najpopularniejsze miejsca odwiedzane przez turystów w Małej Fatrze to:

    • Janosikove Diery wraz ze szczytami Wielki i Mały Rozsutec. W skrócie mamy tutaj do przejścia najpierw wąwozy, mostki, drabinki, kładki itd. a potem na Przełęczy Medzirozsutce szlaki się rozchodzą i można iść na Mały lub Wielki Rozsutec. Na obu szczytach do wyboru można zrobić postój i napawać się wspaniałymi widokami. Trasa zajmuje około 6 godzin marszu bez postojów na szczytach.
    • Najwyższy szczyt Fatry Wielki Krywań (1709 m n.p.m.). Początek w Stefanovej i dalej przez Medziholie, wejście na Stoh (1608 m n.p.m.) i dalej przez Poludnovy Grun, Chleb (1646 m n.p.m.) i wejście na Krywań oraz zejście do Vratnej Chaty. Stąd trzeba się dostać z powrotem do Stefanovej.
    • Główna grań Małej Fatry. Prowadzi czerwonym szlakiem i jest bardzo widokowa. Dodatkowo jest to odcinek międzynarodowego szlaku pieszego E3 od Atlantyku do Morza Czarnego. Trasa jest długa i wymagająca. Na szczęście po drodze mamy dwa schroniska: Chata pod Suchym i Chatę pod Chlebem. Główną granią przejdziemy przez klasyki Małej Fatry, czyli Suchy, Mały i Wielki Krywań, Chleb, Stoh i oba Rozsutce. Szlak raczej dla bardziej doświadczonych turystów i "otrzaskanych" z górami starszych dzieciaków.

    długi weekend na szlaku w Małej Fatrze

    Na szlaku w Małej Fatrze

    Warto też w Małej Fatrze zobaczyć min. Wodospad Sutovski, Ferratę na Martinskim Hole, Zamek Stecno, Janosikove Górne i Dolne Diery. Wiele jest świetnych miejsc w tych górach.
    Udając się na wędrówki po Małej Fatrze TRZEBA PAMIĘTAĆ O WYKUPIENIU UBEZPIECZENIA, ponieważ za akcję ratunkową na Słowacji płaci się ciężkie pieniądze, gdy nie jest się ubezpieczonym.

    10. ...oraz Słowacki Raj – doskonały pomysł na długi weekend

    Drugim miejscem, gdzie można pojechać na weekend za granicę jest kultowy Słowacki Raj. Jest on częścią Słowackich Rudaw, pasma górskiego w Karpatach Zachodnich. Leży na granicy Spiszu i Gemeru, na południe od Popradu, na zachód od Spiskiej Nowej Wsi oraz na północ od Rożniawy.

    Dojazd

    Najlepiej pojechać własnym autem, jeśli nie chcemy się męczyć komunikacją autobusową, busową itd. Po drodze jest multum przesiadek, więc szkoda trochę czasu na taką opcję dojazdu. Autem można dojechać do jednego z wielu ośrodków turystycznych położonych wokół Słowackiego Raju. Najpopularniejsze z nich to: Podlesok, Hrabušice, Čingov, Spišské Tomášovce, Spišská Nová Ves po północnej stronie parku oraz po południowej stronie Stratená, Dedinky i Mlynky. W każdej z tych miejscowości znajdziecie wejścia do parku, parkingi, noclegi, jadłodajnie itp.

    Charakterystyka regionu

    No dobrze, ale spytacie co jest takiego wspaniałego w tym regionie Słowacji? Już wyjaśniam. Od roku 1988 jest to Park Narodowy. Wobec tego trzeba płacić za bilety wstępu (aktualny cennik na stronie internetowej parku). Geologicznie jest to krasowy płaskowyż o średniej wysokości 800-1000 m, poprzecinany bardzo gęsto stromymi, malowniczymi kanionami oraz parowami. Taka rzeźba terenu powstała dzięki wodzie, bo kiedyś teren był w miarę płaski. Skały wapienne, z których jest zbudowany Raj są łatwo podatne na erozję wody. Dlatego w skałach płynące tu rzeki Hornád i Hnilec oraz liczne potoki (np. Suchá Belá, Vel’ký Sokol) wydrążyły głębokie przełomy, dzieląc teren na kilka mniejszych płaskowyżów. Dzięki działalności wody i powietrza powstały tak charakterystyczne dla tego obszaru wąwozy z wodospadami ( np. Suchá Belá, Piecky, Kysel’, Sokolia dolina, Zejmarská roklina). Do tego trzeba dodać licznie występujące tu formy krasowe, czyli jamy, jaskinie, zapadliska. Najwyższe wzniesienia regionu to: Veľká Knola (1266 m n.p.m.) oraz Havrania skala (1157 m n.p.m.).

    długi weekend Przełom Hornadu

    Przełom Hornadu - mostek (autor Karol Kacprzak - Lider łódzkiej Watahy Jack Wolfskin)

    Turystyka i szlaki

    Takiego nagromadzenia wąwozów, kładek, drabinek, mostków, wodospadów nie spotkacie tak blisko naszej granicy. Najciekawsze szlaki wyznaczono w północnej części parku. Najważniejsze jest to, że szlaki mogą pokonać wszyscy sprawni starsi i młodsi turyści. Wszystko jest fajnie i bezpiecznie poprowadzone. Trzeba tylko pamiętać o ostrożności i wyobraźni podczas poruszania się po wąwozach. Szlaki prawie zawsze są śliskie i jest mnóstwo wody. Nietrudno więc poślizgnąć się i zrobić sobie kuku. Również osoby z lękiem wysokości powinny brać pod uwagę to, że niektóre fragmenty szlaków są mocno wystawione na ekspozycję. Prawie każdą trasę da radę przejść w 2-3 godziny. Do tego szlaki są tak przemyślane, że kończąc jedną dolinkę możemy na węźle szlaków zacząć penetrować kolejną. Ogólnie dla pieszych turystów wyznakowano tu ponad 300 kilometrów szlaków. Jest więc gdzie się pokręcić i co zobaczyć.
    Mimo pewnej trudności szlaków warto zabrać starsze dzieciaki w Słowacki Raj. Na pewno będą miały sporą frajdę z chodzenia po drabinkach, trzymania się łańcuchów i uważania, żeby nie zamoczyć sobie butów w wodzie. Szlaki nie są długie i monotonne, wymagają za to skupienia i uwagi, więc pociechy będą tym bardziej zadowolone z przejścia takiego szlaku.

    Kilka wskazówek praktycznych

    • Nalezy zabrać ze sobą koniecznie dobre wodoodporne buty, najlepiej wysokie. Fajnie też sprawdzą się kalosze dla dzieciaków. Szlaki Słowackiego Raju są mokre i często w wąwozach jest sporo wody.
    • Jako, że na szlakach trzeba się przeważnie przytrzymywać łańcuchów, drabinek i innych udogodnień to trzeba zabrać plecak i do niego wszystko spakować. Torba foliowa z logo owada kategorycznie odpada!
    • Szczegół, a jaki istotny – rękawiczki. Mogą być z krótkimi palcami, mogą i z długimi. Przez kilka godzin macania zimnych łańcuchów i drabinek może się zrobić zimno w paluszki bez rękawiczek.
    • Na terenie Parku Narodowego Słowackiego Raju akcje ratunkowe prowadzone są odpłatnie. Dlatego warto mieć obowiązkowo wykupione ubezpieczenie górskie na czas naszych wędrówek. W niektórych budkach parku przed wejściem na szlak da radę kupić jednodniową polisę. Jednak nie zawsze może się to udać! Dlatego warto wykupić ubezpieczenie wcześniej na cały nasz pobyt.
    • Mapa. Są zarówno słowackie jak i polskie. Warto wybrać taką ze szczegółową siecią szlaków oraz z ciekawymi dodatkami w postaci informatora turystycznego o atrakcjach oraz mapą dojazdu. Chodząc po Słowackim Raju mapę trzeba mieć i już.

    Najciekawsze szlaki w Słowackim Raju

    • Wąwóz Sucha Bela (Suchá Belá)
    • Przełom Hornadu (Prelom Hornádu)

    długi weekend w czechach

    Przełom Hornadu (autor Karol Kacprzak)

    • Klasztorna Roklina (Kláštorská roklina)
    • Wąwóz Piecky – posiada prześliczne wodospady
    • Dobszyńska jaskinia lodowa (dobšinská l’adová jaskyňa) – wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
    • Tomaszowski widok (tomášovský výhl’ad) – skalne urwisko i punkt widokowy na wysokości 666,6 m n.p.m.
    • Hawrania skała (havrania skala, 1153 m) – świetny punkt widokowy
    • Wielki Sokół (vel’ký sokol) – najbardziej stromy i najdłuższy wąwóz, którego ściany mają wysokość 300 metrów.

    Wąwóz Velky Sokol długi weekend

    Wąwóz Velky Sokol (autor Karol Kacprzak)

    • Palcmańska Masza (palcmanská maša) – sztuczne jezioro powstałe po spiętrzeniu rzeki Hnilec.

    To tylko kilka z najciekawszych miejsc na Słowackim Raju, który stanowi idealne miejsce na weekendowy wypad z rodziną.

    Jak ubrać się na weekendowy wypad turystyczny?

    Kwestia ubioru uzależniona jest oczywiście od pory roku i typu planowanej aktywności, więc trudno mówić tu o jednym zestawie ubrań, który sprawdzi się zawsze i wszędzie. Jesteśmy w stanie jednak wskazać elementy garderoby, które pozwolą nam sprawnie przemierzać szlaki w okresach przejściowych, czyli wtedy, kiedy nie ma silnych mrozów, ani nadmiernych upałów.

    Przede wszystkim podczas aktywnych wypadów należy unikać odzieży bawełnianej, która bardzo chłonie wilgoć i okropnie długo schnie. Kluczem jest też ubiór warstwowy, dający możliwość dopasowywania go na bieżąco do panujących warunków pogodowych. W pewnym uproszczeniu, nasze ubrania powinny tworzyć trzy warstwy – bieliznę termoaktywną (przylegającą do skóry i odpowiedzialną za regulację wilgoci i temperatury), warstwę termiczną (odpowiedzialną za utrzymanie ciepła) i warstwę ochronną (chroniącą przed wiatrem i deszczem). Jak to wygląda w praktyce?

    1. Podczas każdego aktywnego wypadu, niezależnie od pory roku, podstawą jest koszulka oddychająca z krótkim bądź długim rękawem, idealnie, jeśli będzie posiadała właściwości antybakteryjne, ponieważ wtedy dłużej zachowa świeżość. Na taką koszulkę możemy ubrać dodatkowe warstwy, ale też latem, mimo że to bielizna, możemy ją nosić samą. W chłodniejsze dni warto założyć też legginsy w cieńszej lub typowo termicznej wersji.
    2. Gdy planujemy spędzić dłuższy czas na dworze, zawsze przyda nam się coś cieplejszego, choćby miało przez większość trasy leżeć w plecaku. Warstwa termiczna jest o tyle ważna, że w razie zapadnięcia zmroku, postoju, czy nagłej zmiany pogody jesteśmy przygotowani na chłód. W cieplejsze miesiące wystarczy zabrać ze sobą polar o grubości 100 lub nawet cieńszy, na późną jesień i zimę lepiej sprawdzi się coś nieco lepiej izolującego, np. gruby polar, bluza merino czy nawet kurtka puchowa (to jednak tylko przy bardzo niskiej temperaturze i zwłaszcza w trakcie postojów).
    3. Warstwa ochronna, hardshell, czyli po prostu kurtka przeciwdeszczowa to absolutnie niezbędna warstwa zwłaszcza podczas wypadu w góry. Na nizinnych trasach wartą ją mieć ze sobą zwłaszcza wiosną, jesienią i zimą. Ta kurtka ma za zadanie zabezpieczyć przed wodą i jednocześnie stanowić barierę dla wiatru. W cieplejszych miesiącach funkcję jednocześnie hardshellu i warstwy termicznej może pełnić softshell, który wprawdzie nie jest tak nieprzemakalny jak typowa deszczówka, ale w zupełności wystarczy na przelotne opady deszczu, nie trzeba wtedy zabierać ze sobą tak dużo rzeczy.

    Dobrą praktyką, nawet w słoneczny dzień, jest zabieranie ze sobą każdej z warstw, ponieważ nie tylko pogoda może spłatać nam figla, ale też warunki zmieniają w zależności od pory czy wysokości. Nie bez znaczenia jest też intensywność naszego wysiłku – na podejściu będziemy potrzebowali mniej warstw niż na płaskiej trasie.

    Nogi nie wymagają tak skutecznej ochrony jak korpus, dlatego też zwykle wystarczą jedne spodnie, ewentualnie z legginsami pod spodem. Warto tu postawić na lekkie i elastyczne modele o dobrej oddychalności, poza latem dobrze, gdy chronią też przed wiatrem. Wygodnym rozwiązaniem na cieplejsze miesiące są też spodnie z odpinanymi nogawkami, które umożliwiają szybkie dostosowanie ich do aktualnych warunków.

    Z rzeczy dodatkowych, zawsze należy zabierać ze sobą czapkę, chusta wielofunkcyjna będzie również dobrym pomysłem. Jeszcze wiosną i już jesienią dobrym pomysłem, zwłaszcza w górach, jest spakowanie cienkich rękawiczek i lekkiej czapki zimowej, które momentalnie potrafią podnieść komfort termiczny. Zawsze trzeba też pamiętać o odpowiednich skarpetkach sportowych lub trekkingowych, dobrze zaprojektowane skarpety z właściwych materiałów (nie z bawełny) mogą znacząco podnieść wygodę przemierzania szlaków.

    Podsumowanie

    Na koniec mam tylko nadzieję, że moje podpowiedzi ciekawych podróży na weekend spodobały się Wam i skorzystacie z nich. Sam pomysł i miejsce to jedno. Bardziej liczy się jednak to, żebyście chcieli razem spędzać czas w rodzinnym gronie.
    PS. Ja w tym roku z rodziną będę wypoczywał i jeździł rowerem po Słowińskim Parku Narodowym, oraz eksplorował szczyt Śnieżnika i okolice Stronia Śląskiego. Także być może do zobaczenia gdzieś na szlaku!



    Powiązane produkty

    © Copyright 2020 by e-Horyzont. All Rights Reserved.