Lawiny - "Biała śmierć" w górach

 

Czas zimowych i wiosennych wypraw w góry to także czas lawin. Góry to chyba jedyne miejsce w Polsce, gdzie można bez ograniczeń korzystać ze śnieżnych atrakcji. Zatem turyści i narciarze, nie bacząc na nic, ruszają na spacery i narciarskie wędrówki. Trzeba jednak pamiętać, że pobyt w górach o tej porze roku wiąże się z zagrożeniem lawinami. Każdej zimy górscy ratownicy muszą wielokrotnie ratować ich ofiary. Aby nie przysparzać im powodów do nowych akcji, warto poznać lawiny i nauczyć się zasad ich unikania oraz postępowania w razie ich zejścia. Przy zachowaniu minimum rozsądku nasze zimowe wakacje będą przyjemne i bezpieczne.

 

Przyczyn zejścia lawiny może być wiele. Wystarczy, że teren jest odpowiednio nachylony i wyrzeźbiony (np. w stromym żlebie), spadnie wyjątkowo dużo świeżego śniegu, nastąpi gwałtowny skok temperatury (po mroźnej nocy słoneczny dzień), wreszcie masy śniegu zostaną poruszone drganiem powietrza (krzyk, huk) lub podcięte nartami. Po świeżym opadzie śniegu z górskich stoków schodzą lawiny pyłowe (pyłówki), zaś gdy śnieg już osiądzie, ruszają tzw. „deski” śnieżne. Oba typy lawin są bardzo szybkie i wytwarzają niszczący podmuch, potrafiący zmieść przed sobą drzewa i zabudowania, lub wessać w swój nurt uciekającego narciarza. Wiosną góry strząsają z siebie wielkie lawiny z mokrego śniegu, często sięgające gruntu. Są one wolniejsze, co nie znaczy że mniej groźne – zwały mokrego śniegu ważą wiele ton i niszczą na swoje drodze wszystko. Do dziś na przykład w Dolinie Roztoki w Tatrach widać ślady takiej lawiny sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy to miliony ton śniegu zmiotły wiele hektarów lasu. Lawiny występują nie tylko w Tatrach - zjawisko to występuje również na połoninach Bieszczadów, stokach Babiej Góry i Pilska oraz w Karkonoszach.

 

Górskie pogotowia TOPR (w Tatrach) i GOPR (w pozostałych górach Polski) ogłaszają stany zagrożenia lawinowego, obowiązujące na danym obszarze. Podają je w skali pięciostopniowej, w której stopień I (mały) oznacza stabilną pokrywę śniegową i bezpieczne na ogół warunki do uprawiania narciarstwa i turystyki, stopień II (umiarkowany) to możliwość powstania lawiny na niektórych określonych stokach, zaś stopień III (znaczny) oznacza możliwość samorzutnego schodzenia średnich lawin i konieczność zachowania dużej ostrożności w górach - w takim przypadku niektóre partie gór zostają wyłączone z ruchu. Stopień IV (duży) to zagrożenie samorzutnym wyzwalaniem średnich lawin - ruch turystyczny zostaje ograniczony do linii schronisk górskich. Ostatni, V stopień (bardzo duży), jest ogłaszany wtedy, gdy można spodziewać się samorzutnych wielkich lawin nawet na łagodnych stokach – ruch w górach jest wówczas niemożliwy.

 

Sztuka unikania lawin jest prosta - należy zawsze przed wyjściem na szlak sprawdzić zalecenia górskiego pogotowia - i zastosować się do nich! Komunikaty takie znajdziemy w schroniskach i Internecie (http://www.topr.pl/). Natomiast na trasie należy omijać potencjalne drogi lawin (niecki, żleby), zaś gdy musimy je przekroczyć – czynić to pojedynczo, poruszając się skrajem podejrzanego terenu. Przed każdym wyjściem w góry należy pozostawić informację o trasie wycieczki oraz o planowanym czasie powrotu. Dobrym zwyczajem jest podawanie tzw. „godziny alarmowej”, po minięciu której osoba u której pozostawiamy informację powinna powiadomić pogotowie.

 

W Tatrach centrala TOPR znajduje się w Zakopanem przy ulicy Piłsudskiego 63a (w pobliżu skoczni narciarskiej na Wielkiej Krokwi), zaś dyżurki TOPR znajdziemy w schroniskach nad Morskim Okiem, na Hali Gąsienicowej, Polanie Chochołowskiej, Kondratowej, Kalatówkach, Ornaku, w Starej Roztoce i Dolinie Pięciu Stawów Polskich oraz na stacji kolejki PKL na Kasprowym Wierchu, na Gubałówce i Bukowinie. Również w innych górach – Beskidach czy Sudetach - pracownicy schronisk są zwykle ratownikami, bądź pozostają w stałej łączności z pogotowiem. W razie potrzeby w akcji ratunkowej biorą udział także wolontariusze – taternicy i doświadczeni turyści.

 

Pogotowia górskie do poszukiwań ludzi pod lawiną używają specjalnie szkolonych psów lawinowych oraz sond - tyraliera ratowników przeczesuje wówczas lawinisko przy pomocy kilkumetrowych prętów. Coraz popularniejsze stają się też aktywne i pasywne systemy ochrony przeciwlawinowej (RECCO I PIEPS - więcej w osobnych artykułach), dzięki którym można błyskawicznie odnaleźć zasypanego narciarza czy alpinistę. Wśród narciarzy alpejskich i skitourowców popularność zdobywają plecaki lawinowe, wyposażone w poduszki pneumatyczne – w razie lawiny narciarz uruchamia je i błyskawicznie napełnia sprężonym powietrzem, które utrzymuje go na powierzchni śniegu i nie pozwala zasypać.

 

Niebagatelne znaczenie ma powszechność używania (i zasięgu) telefonów komórkowych, dzięki którym można wezwać pomoc dosłownie w chwilę po wypadku. Warto zatem przed wyjściem w góry wpisać do pamięci telefonu kilka numerów. W Tatrach numer alarmowy pogotowia to: 985, ponadto telefony ratunkowe to 18 20 63 444 oraz 601-100-300. W pozostałych górach Polski numer alarmowy to także: 985 i 601 100 300, ponadto wszystkie grupy terenowe GOPR mają przypisane sobie bezpośrednie telefony ratunkowe (stacjonarne). Można też używać ogólnego numeru alarmowego: 112. Na numery te należy dzwonić tylko w celu informowania o wypadku. Po dodzwonieniu się z „komórki” w pierwszej kolejności należy podać swój numer, tak by umożliwić ratownikom następny kontakt. Po nawiązaniu łączności nie należy się przemieszczać – w górach zasięg sieci komórkowych jest bardzo niestabilny. Przed wyjazdem w góry warto uaktywnić usługę roamingową, wówczas w braku zasięgu polskiej sieci możemy skorzystać z usług sieci słowackich lub czeskich.

© Copyright 2020 by e-Horyzont. All Rights Reserved.