Polscy himalaiści, który warto znać! Sprawdź, czy znasz ich osiągniecia oraz sylwetki.

Szymon Szotek 20/05/2021

Niewiele jest dziedzin, w których polscy sportowcy mają tak wybitne osiągnięcia jak w himalaizmie. Na zawsze w historii wspinaczki wysokogórskiej zapisało się wiele Polek i Polaków, a szczególnie w kontekście tzw. himalaizmu zimowego – pierwsze wejście powyżej 8000 m n.p.m. zimą i pierwsze 10 z 13 wejść na ośmiotysięczniki w najzimniejszej porze roku to tylko jedne z wyczynów naszych rodaków, dzięki którym zyskali w świecie wspinaczkowym przydomek "The Ice Warriors" – Lodowi Wojownicy. A mogłoby się to nie wydarzyć gdyby nie przypadek i ... polityka.

- CZYTAJ TAKŻE -

Himalaje

Himalaiści podczas wspinaczki, lata 30. XX wieku
(źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna)

Najlepsze osiągnięcia polskich himalaistów

Pierwsze godne podziwu wejście Polaków na najwyższe góry świata to już rok 1939. Wtedy, po wielu perturbacjach związanych nieudanymi próbami uzyskania zezwolenia na Mount Everest czy K2 udało się otrzymać potrzebne dokumenty na szczyt Nanda Devi East (7434 m n.p.m.). Czwórka wspinaczy – Adam Karpiński, Stefan Bernardzikiewicz, Jakub Bujak i Janusz Klarner wyruszyła na pierwszą polską wyprawę w Himalaje. Ostatecznie po ponad miesiącu pełnym trudnych warunków, 1 lipca 1939 roku dwójka z nich – Bujak i Klarner stanęli na wierzchołku Nanda Devi East będącym wówczas 6 najwyższym zdobytym szczytem świata i tym samym ustanawiając na długie lata polski rekord wysokościowy. Niestety, podczas ataku szczytowego Tirsuli (7074 m n.p.m.) 18 lipca Bernardzikiewicz i Karpiński zginęli zasypani lawiną. Pierwsza polska wyprawa zwiastowała zatem to co miało nadejść w kolejnych dziesięcioleciach – duże sukcesy i powracające tragedie.

Stanisław Benardzikiewicz

Adam Karpiński, uczestnik pierwszej polskiej wyprawy w Himalaje, 1939 r.
(źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna)

Po udanej wyprawie w 1939 mało kto przypuszczał, że na kolejną trzeba będzie poczekać ćwierć wieku. Wojna i władze powojennej Polski skutecznie wstrzymały rozwój himalaizmu do 1974 r., kiedy piątka polskich wspinaczy pod kierownictwem Piotra Młoteckiego zdobyła dziewiczy dotąd szczyt Kangbachen (7902 m n.p.m.) tym samym poprawiając dotychczasowy rekord wysokości kraju o prawie 500 m. Kamień milowy osiągnięć Polaków to wyprawa z 1978 r. Młotecki skompletował duży zespół złożony m.in. z 4 zdobywców Kangbachen – Wojciecha Brańskiego, Wiesława Kłaputa, Marka Małatyńskiego, Kazimierza Olecha a także 8 innych wspinaczy i po zdobyciu wszelkich zezwoleń wyruszono zdobyć Kangchendzongę Południową (8476 m n.p.m.) i Środkową (8482 m n.p.m.). Oba wierzchołki były ostatnimi z niezdobytych dotąd szczytów masywu Kangchendzongi.

Kanczendzonga

Kanczendzonga (widok z Gangtok)
fot. Siegmund Stiehler - praca własna, [CC BY-SA 3.0 (https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1522044)]

Wyprawa Polskiego Klubu Górskiego okazała się wielkim sukcesem bo 19 maja Wojciech Wróź i Eugeniusz Chrobak zdobyli pierwszy wierzchołem, a 21 maja Zygmunt Heinrich, Marek Malatyński i Marek Janas osiągnęli Kangchendzongę Południową. Była to jedyna ekspedycja, która podczas jednej wyprawy zdobyła dwa ośmiotysięczniki. Kolejny rok to też kolejne duże wydarzenie w himalaizmie dokonane przez Polaków. Ryszard Gajewski i Maciej Pawlikowski zdobyli wtedy szczyt Ngadi Chuli (7871 m n.p.m.) zwany inaczej Peak 29 lub Dunapurna. Z pozoru wejście na dwudziesty wierzchołek świata nie powinno odbić się takim echem jednak najwięcej o tej trudnej górze mówi fakt, że jak dotąd było to jedyne potwierdzone wejście na szczyt. Wcześniej możliwe, że na Ngadi Chuli weszli Japończycy, którzy jednak niestety zginęli schodząc i nie pozostawiając po sobie żadnego dowodu na pobyt na górze.

Gaszerbrum

Baza himalaistów pod Gaszerbrumem
fot. domena publiczna, [(https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37828)]

Lata 70-te to również czas polskich wypraw w Karakorum, drugi najwyższy łańcuch górski na świecie. Pierwszy duży sukces to rok 1975 kiedy zespół w składzie: Wanda Rutkiewicz, Alison Chadwick-Onyszkiewicz, Janusz Onyszkiewicz i Krzysztof Zdzitowiecki 11 sierpnia stanął na szczycie Gaszerbrum III (7952 m n.p.m.). Jednocześnie Rutkiewicz i Chadwick-Onyszkiewicz pobiły dotychczasowy rekord wysokości kobiet rozpoczynając długą i naznaczoną sukcesami tradycję kobiecego himalaizmu. Tradycję kontynuowaną m.in. przez Krystynę Palmowską i Annę Czerwińską, które w 1979 roku jako pierwsze kobiety zdobyły pakistańskie Rakaposhi (7788 m n.p.m.) wraz z 4 polskimi wspinaczami. Sama Palmowska kilka lat później powtórzyła swój wyczyn na Broad Peak (8051 m n.p.m.). Ze wszystkich wspinających się kobiet to jednak kierowniczka wyprawy na Gaszerbrum III – Wanda Rutkiewicz – najbardziej zapisała się w historii i pamięci zbiorowej. Nie dziwi to kiedy spojrzymy na osiągnięcia polskiej himalaistki. Zdobywczyni 8 z 14 ośmiotysięczników jako pierwsza kobieta stanęła na wierzchołku K2 (8611 m n.p.m.), była też pierwszą osobą z Polski na 2 najwyższych górach świata i autorką pierwszego czysto kobiecego wejścia na Nanga Parbat.

Wanda Rutkiewicz

Wanda Rutkiewicz podczas wspinaczki w Sokolicha (lata 70.)
fot. Seweryn Bidziński, domena publiczna, [(https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4932396)]

W czasie kiedy Polacy nie mogli wyjeżdżać w Himalaje większość ośmiotysięczników została już zdobyta w porach cieplejszych. Wspinacze wyjeżdżali często wchodzić na dziewicze szczyty innych pasm. Lata 80-te to czas kiedy himalaiści z Polski podjęli wyzwanie dotychczas nieosiągalne – wejście na ośmiotysięczniki w porze zimowej. Należy dodać, że pionierem himalaizmu zimowego był już w latach 70-tych Andrzej Zawada. Jako pierwszy wszedł zimą na siedmiotysięcznik, w tym przypadku Noszak (7492 m n.p.m.), jako pierwszy przekroczył też zimą barierę 8000 m wchodząc na Lhotse, ale finalnie nie zdobywając szczytu. Najlepszym podsumowaniem dokonań Polaków w latach 80-tych będzie fakt, że wszystkie pierwsze zimowe wejścia tego dziesięciolecia na ośmiotysięczniki były dziełem polskich wspinaczy! Pierwszym zdobytym był od razu najwyższczy – 17 lutego 1980 Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy stanęli na Mount Everescie (8848 m n.p.m.). Zresztą to właśnie Wielicki 6 lat później wraz z Jerzym Kukuczką zimą wszedł na Kanczengdzongę (8856 m n.p.m.) a 2 lata później samotnie na Lhotse (8511 m n.p.m.) – było to pierwsze wejście solo o tej porze roku. Bez wątpienia istotną postacią dla polskiego a także światowego himalaizmu jest sam Kukuczka – drugi na świecie (po słynnym Reinholdzie Messnerze) zdobywca Korony Himalajów i Karakorum, a wszystko to w zaledwie 8 lat. Ponadto jako jedyny w historii zdobył dwa wierzchołki powyżej 8000 m jednej zimy i dotychczas jest samotnym rekordzistą jeżeli chodzi o wytyczanie nowych dróg na zdobyte ośmiotysięczniki (11). W duecie z Arturem Hajzerem pierwsi zdobyli zimą Annapurnę (8091 m n.p.m.) – jeden z niższych, ale uznawany za najniebezpieczniejszy ośmiotysięcznik. Kukuczka znany był też z wchodzenia bez lub z ograniczonym tlenem. Bez dodatkowej pomocy zdobył m.in. Annapurnę z Andrzejem Czokiem oraz Manaslu (8156 m n.p.m.) z Arturem Hajzerem. Często wspinał się w duecie z prekursorem stylu alpejskiego w Polsce i na świecie, Wojciechem Kurtyką. Kurtyka uważany jest za jednego z najwybitniejszych himalaistów w historii ze względu na styl i trasy, które wybierał, a część z wytyczonych przez niego dróg do dziś uznawana jest za jedne z najtrudniejszych na świecie.

Jerzy Kukuczka

Jerzy Kukuczka (z lewej) i Andrzej Czok podczas wyprawy na Mount Everest – wiosna 1980 r.
fot. domena publiczna, [(https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3947613)]

- CZYTAJ TAKŻE -

Polscy himalaiści, których nie ma już z nami

Wspinaczka na najwyższe góry świata niesie za sobą najwyższe ryzyko. Do dnia dzisiejszego około 60 polskich wspinaczy nigdy nie wróciło z Himalajów lub Karakorum. Począwszy od pierwszej wyprawy, na której zginęli przysypani lawiną Bernardzikiewicz i Karpiński na zboczach azjatyckich masywów zostali tacy specjaliści jak Andrzej Czok podczas próby zimowego wejścia na Kanczendzongę czy Eugeniusz Chrobak na zboczach Everestu. Najwyższy szczyt świata 27 maja 1989 oprócz Chrobaka zabrał ze sobą Zygmunta Andrzeja Heinricha, Wacława Otrębę, Mirosława Gardzielewskiego i Mirosława Dąsala, którzy po zdobyciu wierzchołka napotkali przy zejściu tragiczną w skutkach lawinę. Tym czym Everest był dla wspinaczy w 1989 roku tym była K2 3 lata wcześniej. Podczas tragicznego sezonu z góry nie wróciło 13 wspinaczy, w tym Tadeusz Piotrowski, Wojciech Wróź i Dobrosława Miodowicz-Wolf. Nawet najwybitniejsi polscy himalaiści jak Wanda Rutkiewicz i Jerzy Kukuczka ulegli potędze odpowiednio Kangchendzongi i Lhotse, a wraz z ich odejściem zakończyły się złote lata polskiego himalaizmu. Prawdą jest, że znaczny rozwój technologiczny poprawia bezpieczeństwo wspinaczy jednak trudne warunki tlenowe, nieprzewidywalna pogoda, kilometrowe uskoki i wiele innych czynników wciąż powoduje, że najwyższe góry świata wciąż są ekstremalnie niebezpieczne. W samym XXI wieku 13 Polaków, w tym tak doświadczeni wspinacze jak Maciej Berbeka i Artur Hajzer nie wróciło z dachu świata.

Himalaiści polscy

Zygmunt Andrzej Heinrich (od lewej), Kazimierz Olech i Andrzej Czok odpoczywają w bazie podczas wyprawy na Mount Everest
fot. domena publiczna, [(https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3942140)]

Polscy himalaiści XXI wieku

Po kilkunastu mniej efektownych latach XXI wiek znów przyniósł sporo osiągnięć Polaków w dziedzinie himalaizmu. W 2005 roku Piotr Morawski nawiązał do tradycji Lodowych Wojowników wchodząc jako pierwszy człowiek zimą na Sziszapangmę wraz z Simone Moro. Następny na liście zdobytych najtrudniejszą porą roku ośmiotysięczników okazał się Gaszerbrum I osiągnięty w marcu 2012 przez Adama Bieleckiego i Janusza Gołąba, pod kierownictwem Artura Hajzera. Rok później miała miejsce słodko-gorzka zimowa wyprawa na Broad Peak, która obiła się w świecie wspinaczki szerokim echem. Po ogromnym sukcesie jakim bez wątpienia było pierwsze wejście zimą na dwunastą górę świata przez Bieleckiego, Artura Małka, Macieja Berbekę i Artura Hajzera jedynie pierwszym dwóm udało się bezpiecznie zejść. Berbeka i Hajzer nie przetrwali obozowania w ciężkich warunkach a te tragiczne wydarzenia na długo podzieliły środowisko polskich wspinaczy. Faktem jest, że po zdobyciu Broad Peak przez Polaków i zdobyciu K2 przez Nepalczyków nie ma już ośmiotysięczników, na których nie postała zimą ludzka stopa, a na 10 z 14 gór były to stopy polskich wspinaczy.
Oprócz wyjątkowych osiągnięć w zdobywaniu szczytów zimą należy też wspomnieć wyjątkowe dokonania Andrzeja Bargiela, himalaisty i skialpinisty, który jako pierwszy zjechał na nartach z Broad Peak i K2, a na Manaslu ustanowił czasowy rekord wejścia.

Maciej Berbeka

Maciej Berbeka (z prawej) podczas wyprawy na Mera Peak (Himalaje)
fot. Nazg - praca własna, [CC BY-SA 3.0 (https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6817210)]

Książki o polskich himalaistach

Wyjątkowe wyczyny wspinaczkowe zaowocowały powstaniem szerokiej gamy książek ukazujących sylwetki polskich himalaistów i himalaistek. Chcąc spojrzeć na temat historycznie warto sięgnąć po Polskich Himalaistów autorstwa Dariusza Jaronia traktującą o pierwszej himalajskiej wyprawie z 1939 roku i jej pokłosiu. Godną polecenia jest z całą pewnością Ucieczka na szczyt – pozycja poświęcona złotej erze polskiego himalaizmu, a ciekawa też dlatego, że została napisana przez osobę spoza Polski - Kanadyjkę Bernadette Mcdonald opisującą wydarzenia z pozakrajowej perspektywy. Z kolei Mariusz Sepioło pochyllił się nad historią polskich kobiet w Himalajach i Karakorum i doskonale ją ukazał w publikacji Himalaistki. Opowieść o kobietach, które pokonały każdy szczyt.
Zdobycie wszystkich 14 ośmiotysięczników jest niewątpliwie wydarzeniem godnym najwyższego podziwu. W zaszczytnym gronie osób, które tego dokonały jest 3 Polaków i każdemu z nich udało się opisać swoje doświadczenia i przemyślenia w książkach. Na szczytach świata to autobiografia pełna przemyśleń Jerzego Kukuczki, który niestety nie doczekał jej wydania. Motywacje, pasje i historie Krzysztofa Wielickiego, drugiego z polskich zdobywców Korony Himalajów możemy poznać w dwutomowym wywiadzie-rzece Krzysztof Wielicki – Mój wybór, a autobiografia ostatniego z nich, Piotra Pustelnika, nosi tytuł Ja, pustelnik. Autobiografia. Pozycje obowiązkowe dla wielbicieli himalaizmu.
Inni sławni polscy himalaiści również doczekali się licznych publikacji na swój temat, często niestety wydanych post mortem. W 2017 roku ukazała się świetnie przyjęta książka Anny Kamińskiej Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz, rok wcześniej Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście Dariusza Kortki i Marcina Pietraszewskiego. Podobnie najsłynniejszy polski outsider himalaizmu i self-made man ostatnich lat Tomasz "Czapkins" Mackiewicz, dla którego Nanga Parbat stała się tym czym południowa ściana Lhotse dla Jerzego Kukuczki – fascynacją, celem i finalnie miejscem spoczynku. Na początku 2019 Domik Szczepański wydał świetną biografię tego nietuzinkowego człowieka pt. Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza, inspirującą nie tylko dla fanów himalaizmu. Ten sam autor zresztą kilka lat wcześniej napisał doskonale przyjętą i wartą polecenia książkę o innej barwnej postaci polskiej wspinaczki - Adamie Bieleckim pt. Spod zamarzniętych powiek. Wśród sporej ilości publikacji dotyczących polskich himalaistów, których niestety nie sposób wymienić w jednym artykule, godna uwagi jest na pewno biografia Wojciecha Kurtyki pióra wspomnianej już Bernadette Macdonald - Kurtyka, Sztuka wolności, a także rozmowa Jacka Żakowskiego z pierwszymi zimowymi zdobywcami najwyższego szczytu świata Leszkiem Cichym i Krzysztofem Wielickim zatytuowana Rozmowy o Evereście. Nie zostało tu wymienionych sporo godnych uwagi książek, lecz te opisane to historie stanowiące fascynującą lekturę dla osób zaangażowanych we wspinaczkę wysokogórską, ale przede wszystkim inspirujące opowieści o ludzkich motywacjach, lękach i przełamywaniu barier, z których każdy wyciągnie coś dla siebie.

Himalaje

Filmy o polskich himalaistach

Wzrost popularności i duże sukcesy Polaków przyczyniły się ostatnimi laty do powstania sporej ilości filmów o polskich himalaistach, najczęściej w formie dokumentalnej. Mało kto jednak pamięta, że jeden z pierwszych dokumentów o naszych rodakach w najwyższych górach świata to rok 1981 i dzieło Gdyby to nie był Everest, traktujące o słynnym wyczynie Leszka Cichego i Krzysztofa Wielickiego. Duża porcja ciekawostek związana z tamtym okresem. Kierownik tej historycznej wyprawy i jeden z pionierów himalaizmu zimowego Andrzej Zawada doczekał się osobnego filmu o swoim życiu – poruszająca Ostatnia rozmowa jest zapisem rozmowy reżyserki Anny Pietraszek z leżącym na łożu śmierci himalaistą.
W 2011 roku powstał jeden z najczęściej nagradzanych polskich filmów górskich. Art of freedom w reżyserii Wojciecha Słoty i Marka Kłosowicza to opowieść o złotych czasach rodzimego himalaizmu, o sukcesach, ale także o kreatywności i kłodach pod nogami, które musieli przeskoczyć wspinacze w czasach PRL by osiągnąć swoje cele. Tamten okres przybliża też dokument z 2014 roku Zakopiańczycy, w którym możemy poznać historię Klubu Wysokogórskiego w Zakopanem, z którego wywodzili się w dużej mierze ówcześni himalaiści. W tym samym roku swoją premierę miała również nagradzana produkcja Jurek, przybliżająca historię jednego z najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych wspinaczy tamtych czasów - Jerzego Kukuczki.
Na przełomie lat 2018 i 2018 Polska żyła zimową wyprawą na K2, która ostatecznie nie zakończyła się sukcesem, a finalnie dwóch jej uczestników Adam Bielecki i Denis Urubko ruszyło na ratunek próbującym zdobyć Nangę Parbat Elisabeth Revol i Tomaszowi Mackiewiczowi. Wspinaczom Polskiego Himalaizmu Zimowego podczas wyprawy towarzyszyły kamery, czego rezultat możemy podziwiać w emocjonującym dokumencie Ostatnia Góra z 2019. Na 2021 rok zaplanowano premierę pierwszego fabularnego filmu o polskim świecie wspinaczkowym, a konkretniej o pamiętnym, zimowym zdobyciu Broad Peak w 2013 kiedy niestety tylko 2 z 4 wspinaczy wróciło bezpiecznie na dół. W wyreżyserowanej przez Leszka Dawida produkcji nazwanej po prostu Broad Peak zagrali m.in. Maja Ostaszewska, Ireneusz Czop i Dawid Ogrodnik.

himalaiści

Powiązane Wpisy

Powiązane produkty