Test plecaka turystycznego Jack Wolfskin Moab Jam 30

Test plecaka turystycznego Jack Wolfskin Moab Jam 30

Spis Treści

    Do napisania tego testu trochę się zbierałem. Chciałem, żeby to była rzetelna i przemyślana recenzja., dlatego najpierw prawie dwa lata użytkowałem swojego 30-litrowego Moab Jama, żeby po wielu wspólnych przygodach napisać ten tekst. Plecak Wolfskina używany był przeze mnie w turystyce, podczas jazdy na rowerze MTB, jako plecak miejski i do pracy. Czyli praktycznie codziennie. Cieszy to, że linia plecaków turystycznych Jack Wolfskin Moab Jam (18, 24, 30 i 34 litry pojemności) jest cały czas kontynuowana i ulepszana, więc wnioski z mojego dwuletniego testu będą dalej przydatne dla osób zainteresowanych tym plecakiem. Zapraszam do lektury i życzę miłego czytania!

    - CZYTAJ TAKŻE -

    Słowo wstępu, czyli jak to się stało, że wybrałem plecak Moab Jam 30 Jack Wolfskin

    Ponad dwa lata temu stanąłem przed wyborem zakupu uniwersalnego plecaka prawie do wszystkiego. Takiego na co dzień do pracy, na jednodniowe wypady w teren oraz do jazdy rowerem. Chciałem przede wszystkim mieć plecak pojemny, pakowny, porządnie wykonany i przemyślany. Kilka modeli innych producentów odpadło od razu. W boju pozostał Moab Jam 30 oraz Deuter Transalpine 30. Jednak Moab podobał mi się bardziej i był dostępny od ręki w kilku wersjach kolorystycznych. No i ta magia wilczej łapki do mnie przemawiała. I tak zaczęła się przygoda, która trwa do dziś.

    plecak jack wolfskin moab jam 30 opinie

    Wieża widokowa na Radziejowej w Beskidzie Sądeckim.

    Kilka słów o producencie – marce Jack Wolfskin

    Motto Jack Wolfskin: ,,At Home Outdoors’’ – Na zewnątrz jak w domu. Firma powstała w 1981 roku we Frankfurcie nad Menem. Obecnie jest największym producentem outdoorowym w Europie, do tego klasy premium. W całej swej historii ma wiele innowacyjnych rozwiązań technologicznych (np. system odzieży 3in1, własna membrana Texapore). Swoje produkty sprzedaje w ponad 730 sklepach firmowych na całym świecie. Marka Jack Wolfskin od samego początku swojej działalności stara się dbać o naszą planetę i jej mieszkańców. Dlatego tak istotne dla firmy są działania mające na celu ochronę przyrody w procesie produkcji oraz dbanie o swoich pracowników.

    Szczegółowe informacje o ochronie środowiska i odpowiedzialności społecznej firmy Jack Wolfskin znajdziesz pod TYM linkiem.

    Moab Jam 30 – budowa plecaka i pierwsze wrażenia

    Zawsze cieszy mnie rozpakowywanie nowych rzeczy i korzystanie z nich po raz pierwszy. Nie inaczej było z tym plecakiem. Wizualnie już na zdjęciach przypadł mi do gustu, ale dopiero teraz mogłem uważnie przyjrzeć się wszystkim rozwiązaniom i detalom, które nadają charakteru każdemu sprzętowi outdoorowemu.

    Solidny materiał zewnętrzny to podstawa plecaków turystycznych

    Cały plecak Jack Wolfskin Moab Jam 30 został wykonany z nowoczesnych i lekkich materiałów, zgodnie z dzisiejszymi trendami. Od wielu lat pancerne tkaniny typu Cordura odchodzą do lamusa, lub produkowane są z nich plecaki specjalnego przeznaczenia, gdzie masa całości nie ma tak dużego znaczenia jak w lekkich plecakach turystycznych.

    Tak więc Moab Jam został zrobiony z materiałów typu Crossrip – lekkich, odpornych na ścieranie oraz, gdy zdarzy się nam rozciąć materiał, nie powodujących dalszego prucia się. W strukturze tych materiałów są bowiem wplecione układające się w kratkę grubsze nici, które zatrzymują dalsze powiększanie się dziury. I trzeba przyznać, że te wszystkie ,,crossripy’’ sprawdzają się bardzo dobrze. Przez cały czas użytkowania materiał w plecaku nie popruł się ani nie zmechacił. Nie doszło też do rozdarcia mimo, iż zdarzyło mi się szorować plecakiem po skale czy żwirze, przedzierać się przez krzaki itd.

    Na plecach wszyta jest twarda, choć elastyczna płyta. Dobrze izoluje plecy od kanciastych rzeczy w plecaku, jednocześnie jest też na tyle elastyczna, że nie przeszkadza przy schylaniu czy jeździe na rowerze.

    Moab Jam 30 Jack Wolfskin test

    Plecak Jack Wolfskin Moab Jam 30 z najnowszej kolekcji SS20 na zdjęciach producenta.

    ACS Tight – autorski system nośny Jack Wolfskin

    System jest prosty jak budowa cepa. Nazywa się ACS Tight i w skrócie są to dwie podłużne poduchy na plecach z przestrzenią po środku mającą poprawiać wentylację pleców. Do tego lekkie, fajnie profilowane szelki wykonane z obszytej gąbki z dziurkami dla poprawy wentylacji, oraz skromny pas biodrowy z gąbki i taśmy nylonowej. Pas piersiowy to regulowany pasek nylonowy, zamocowany w szelkach na specjalnych jakby ,,szynach’’. Przesuwany góra – dół, a także rozciągliwy, bo z jednej strony jest na gumce. Tradycyjne rozwiązanie stosowane chyba przez wszystkich. Do tego oczywiście w klamrze pasa jest gwizdek alarmowy. Działa. W prawej części pasa biodrowego znajduje się mała kieszonka zamykana suwakiem YKK. Pas biodrowy można też regulować za pomocą dwóch pasków z boku. Tak samo regulowane są od góry szelki. Mały plecak Moab, a da się go podregulować jak duży 50-litrowy. Fajnym pomysłem jest patent chowania całego pasa biodrowego do specjalnej kieszeni umieszczonej na dole pomiędzy komorą główną a płytą nośną całego systemu.

    zamki w plecaku jack wolfskin moab jam 30

    Porządne i niezawodne zamki YKK

    Rodzaje zamków i klamer w plecaku Moab Jam 30

    Wszystkie zamki w plecaku Jack Wolfskin to porządne YKK – sprawdzone i niezawodne. Komorę główną i dolną można otworzyć lub zamknąć za pomocą dwóch suwaków. Pozostałe kieszonki i komory mają jeden suwak. Suwaki mają wygodne gumowe uchwyty z oczkiem na palec. Są naprawdę wygodne, zimą w grubych rękawicach nie ma problemu z otwarciem komór. Tych uchwytów nie mają komora na pokrowiec i kieszonka na „majty” do mocowania kasku. W praktyce są one zbędne w tych miejscach.

    Wszystkie klamry są wykonane z mocnego, elastycznego tworzywa. Ta piersiowa z gwizdkiem to ITW Nexus, ale czy pozostałe są tej firmy nie jestem pewien. Faktem jest, że nigdy nie miałem z nimi żadnych problemów.

    Żółty pokrowiec przeciwdeszczowy – standard w plecakach Jack Wolfskin

    W tym plecaku turystycznym chowany w specjalnej kieszonce w dolnej komorze zamykanej na ekspres. Pokrowiec można odczepić, nie jest zamocowany na stałe. Znacznie ułatwia to jego mycie, a i można go wykorzystać w innych plecakach. Kolor oczywiście typu ,,żarówa totalna’’, czyli taki wściekły żółty. To akurat jego wielka zaleta, bo jest się widocznym wszędzie, a to może uratować życie w skrajnych przypadkach.

    pokrowiec przeciwdeszczowy w plecaku jack wolfskin mob jam 30

    Pokrowiec przeciwdeszczowy jest chowany pod spodem plecaka w kieszonce. Kolor żarówa!

    Charakterystyczny system troków i mocowań

    Na zewnątrz można zamocować kask rowerowy dzięki specjalnej, chowanej w kieszonce, elastycznej klapie (ja na to mówię właśnie „majty"). Można ją też odczepić i wcale nie zabierać ze sobą. Kask mocujemy pod klapę a tę za pomocą ściąganej tasiemki i dwóch haczyków. Proste i skuteczne rozwiązanie.

    Po bokach plecaka są dwie małe, elastyczne, niezamykane kieszonki do schowania np. butelki z wodą, jabłka, cukierków, puszki lub butelki z wodą ognistą – co kto woli. W jednej z nich jest też w środku ukryta gumka ze stoperem – pewnie do mocowania butelki (przyznaję, że nigdy nie korzystałem z tego patentu).

    Po obu stronach plecaka znajdują się też po dwa (na górze i dole) paski kompresyjne. Można nimi albo ścisnąć plecak jak jest pusty, albo zamocować np. kurtkę, polar, czy przytroczyć kije trekingowe lub statyw aparatu fotograficznego.

    Dla rowerzystów istotny będzie uchwyt na dole plecaka na lampkę rowerową. Lampka musi mieć klips do zamocowania

    Jeśli chodzi o możliwości troczenia ekwipunku w tym plecaku trekingowym to jest wszystko. Trochę mi brakowało czasami takiej prostej poprzeplatanej na wierzchu plecaka gumki ze stoperem do powieszenia np. mokrej koszulki czy szybkiego podpięcia kurtki.

    przypięcie kasku do plecaka jack wolfskin moab jam 30

    Możliwości troczenia plecaka - kije Black Diamond i kask rowerowy. Z drugiej strony zmieści się jeszcze druga para kijków.

    Wnętrze plecaka Moab Jam 30

    Otwieramy plecak Moab Jam i mamy w sumie dwie opcje pakowania. Pierwsza to z rozpiętą dolną komorą, druga oczywiście z podziałem na dwie. Ale po kolei. Podział plecaka 30 litrowego to super wygodne rozwiązanie. W środku znajduje się zamykana na zamek przegródka. Łatwo się ją zapina i rozpina. O funkcjonalności tego rozwiązania poniżej będzie. W komorze głównej od strony pleców jest też kieszeń na bukłak z piciem. Wyjście na wężyk jest od góry, a na szelkach mamy specjalne mocowania utrzymujące go na miejscu. Od przodu plecaka jest jeszcze mniejsza kieszonka. A w środku niej są dwie małe przegródki na drobiazgi oraz uchwyt na klucze. Wnętrze plecaka wykonano z jasnoszarego materiału. Plus taki, że szybciej cokolwiek znaleźć, minus taki że szybko się brudzi.

    Elementy odblaskowe na plecaku

    Eeeee no są jakieś. Dokładnie jeden pasek jest przy uchwycie lampki LED, dwa malutkie są wszyte w szelkach pasa nośnego tuż nad mocowaniami pasa piersiowego. Dawać odblask jakiś dają, ale szału nie ma. Dobrze jest mieć własne dodatkowe światełka i odblaski.

    Jack Wolfskin i jakość wykonania

    Absolutnie plecak Moab Jam 30 jest świetnie wykonany – mógłbym napisać tutaj zamiast poematu tylko tyle. Ale żeby nie było, że leniwy jestem to się troszkę rozpiszę.

    Jak już wcześniej wspominałem, materiały z których ten plecak turystyczny został wykonany są świetnej jakości i są zgodne z ówczesnymi standardami tworzenia nowoczesnych plecaków. Przez cały okres użytkowania nic się nie popruło, rozerwało samo z siebie, pękło itd. Wszystkie szwy nadal pewnie wszystko spajają w całość. Zamki i uchwyty wciąż sprawnie działają. Gumki przy stoperach czy kieszonkach bocznych nie porozciągały się. Klamry i uchwyty mocujące paski nie popękały. Materiał na spodzie plecaka wciąż wygląda jak nowy. Poduchy systemu nośnego na plecach nie ubiły się i wciąż zapewniają komfort noszenia. Tak samo jest z gąbkami w szelkach i w pasie biodrowym. Ogólnie z systemem nośnym nie ma najmniejszych problemów. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić.

    Ale żeby nie było tak słodko to dla upartego znajdzie się jakiś minusik. Otóż wyobraźcie sobie, że materiał szelek i pasa biodrowego od strony kontaktu z ubraniem użytkownika delikatnie się zmechacił w kilku miejscach. No naprawdę straszne to jest :) Nie wiem co z tym faktem zrobią sprzętowi fetyszyści wyjadacze. Ja z tym nic nie zrobię bo to dla mnie nie ma żadnego znaczenia. Delikatne mechacenie się materiału, w sumie ledwo zauważalne nie jest dla mnie żadnym problemem. Plecak i jego system nośny działają dalej i to jest najważniejsze. No ale musiałem o tym napisać, żeby nie było.

    - CZYTAJ TAKŻE -

    Jack Wolfskin Moab Jam 30 w praktyce – recenzja

    Pora na podsumowanie i wyciągnięcie właściwych wniosków. Poniżej zebrałem odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania praktyczne, które większość z nas zadaje sobie przy okazji przemyślanego zakupu. Chcesz wiedzieć, czy warto postawić na plecak Jack Wolfskin? Czytaj dalej ;)

    Plecak podróżny, trekkingowy, rowerowy?

    Plecak sprawdzi się wszędzie! Podczas dojazdów do i z pracy – zarówno rowerem jak i komunikacją miejską, podczas eksploracji przestrzeni miejskich i podmiejskich, całorocznych jednodniowych wypadów poza miasto, górskich jednodniowych wędrówek, całodniowych wypadów rowerowych MTB, jazdy rowerem w górach i wszędzie tam, gdzie zaprowadzi nas fantazja i chęć przygody.

    test plecaka jack wolfskin moab jam 30

    Gdzieś w Beskidzie Żywieckim. Obok kije Black Diamond Trail.

    Wentylacja pleców i system nośny – test Moab Jam w górach i na rowerze

    Mimo tego, że ACS Tight to bardzo prosty system to spełnia swoje zadanie. Plecak Jack Wolfskin Moab Jam 30 nosi się wygodnie podczas każdej aktywności. Oczywiście faktem jest, że w trakcie intensywnego wysiłku plecy będą mokre, a latem koszulka w styczności z szelkami plecaka też będzie mokra… ale niech ktoś pokaże mi plecak tego typu, który zapewni kompletną suchość i komfort podczas wysiłku. Nie ma takiego i już.

    Całkowicie wypchanego Moab Jama nosi się bardzo dobrze. Dużo daje zapięcie wygodnego pasa biodrowego i spięcie piersiowego. Dzięki temu plecak cały czas pewnie trzyma się Naszych pleców i nie buja na boki. Bardzo chwalę sobie ten plecak za komfort jaki daje podczas jazdy rowerem. Trzyma się pleców a zapięty w pasie i klatce piersiowej sprawia, że nie przeszkadza w jeździe nawet w trudnym terenie. Twarda płyta na plecach izoluje od kanciastych przedmiotów w środku plecaka. Nie utrudnia też wygibasów w terenie przy np. przechodzeniu pod zwalonym drzewem.

    system nosny w plecaku jack wolfskin moab jam

    Prosty i skuteczny system nośny ACS.

    Co zmieści się w 30 litrach plecaka Moab Jam?

    Podejdźmy do tego praktycznie, oto, co pakowałem do tego plecaka na jednodniowe wycieczki piesze i rowerowe: butelka z wodą, piguły Isostar, aparat fotograficzny kompaktowy, lekka wiatrówka, koszulka na zmianę, narzędzia do naprawy roweru (pompka, dętka, łatki, łyżki do opon, spinka do łańcucha itd.), portfel, klucze, telefon, termos z herbatą, mapy, ultralekki śpiwór, folia NRC, gaz łzawiący (to na łódzkich meneli tudzież agresywne psy), okulary, dodatkowy cienki polar, czołówkę, jedzonko na cały dzień, palnik wraz z kartuszem i garami, a także sporo drobiazgów. Mało tego, innym razem przewoziłem w tym plecaku laptopa, zakupy z marketu, wyposażenie trunkowe na Sylwestra, książki z biblioteki. Co trzeba było to się mieściło. Oczywiście w granicach normy.

    Moab Jam 30 jest pojemnym plecakiem. Fajną opcją jest możliwość kompresji plecaka taśmami po jego bokach. Dodatkowo pod te taśmy można zamocować kije trekingowe, statyw, kurtkę czy polar, półtoralitrową butelkę z wodą.

    Zamknięcie przegrody w środku plecaka i jego podział na dwukomorowy jest idealnym rozwiązaniem, gdy np. wracamy z basenu czy mamy coś mokrego do schowania. W dolną komorę można takie rzeczy schować. Zmieści się tam również mały śpiwór czy adidasy na trening na siłowni.

    W kieszonki boczne z powodzeniem mieszczą się różne butelki i bidony z napojami, a także czapka, rękawiczki czy buff.

    Plecak najczęściej pakowałem na jednodniowe długie wypady. W tej roli sprawdził się idealnie. Mieściło się wszystko, co było mi potrzebne. Do wszystkich rzeczy dostęp był łatwy i szybki.

    Do przedniej kieszonki najczęściej pakowane były drobiazgi typu klucze do domu czy portfel i telefon. W tej kieszonce mieściły się wszystkie tego typu przedmioty. Jednak, jak było ich sporo, to powstawał mały bałagan, a jeszcze jak się glebę na rowerze zaliczyło, to już w ogóle w środku wszystko wirowało.

    wnętrze plecaka jack wolfskin moab jam

    Wgląd do środka komory głównej - jest kieszonka na bukłak i widać przegrodę obu komór.

    Funkcjonalność plecaka Moab Jam 30

    Moab Jam oprócz pakowności ma też kilka ciekawych rozwiązań ułatwiających użytkowanie. Osobiście bardzo podoba mi się możliwość schowania całego pasa biodrowego do specjalnej przegrody na dole między plecami a komorą główną. Gdy poruszamy się w trudnym terenie czy pędzimy na rowerze fajnym singlem pas biodrowy jest konieczny. Natomiast w użytkowaniu miejskim czy dojazdach do pracy można go schować i żadne paski i klamerki nam nie dyndają z tyłu. Upchnięcie pasa w przegrodzie nie powoduje dyskomfortu noszenia plecaka nawet przy większych ciężarach. Naprawdę super rozwiązanie.

    Nie ma to, jak plecak 30-litrowy na jednodniowe wycieczki podzielony na dwie komory z możliwością rozpięcia przegrody. To też bomba rozwiązanie. Gdy jest potrzeba, zapinamy wewnętrzną przegródkę i do dolnej komory wrzucamy mokrą koszulkę, strój kąpielowy z basenu, przepoconą koszulkę po wyczerpującym marszu w górach, ale także ultralekki śpiwór, klapki na basen czy ręcznik szybkoschnący

    Istnieje tu też możliwość włożenia do specjalnej przegrody wewnątrz na plecach bukłaka z wodą, jest wyjście na wężyk i mocowanie na niego na szelkach plecaka. Przyznaję, że nigdy nie używałem tego rozwiązania, ale ta kieszeń nieźle sprawdza się też na dokumenty, które się w niej nie gniotą. Co do wody, to wolę tradycyjnie schować bidon w koszyku na rowerze lub zabrać butelkę wsadzoną w boczną kieszonkę plecaka. Może jednak w tym roku wypróbuję to rozwiązanie.

    Plecak posiada odblaski. Co prawda mało ich i są niewielkie, ale są. Wspomóc Naszą widoczność możemy za pomocą lampki rowerowej LED, do której z tyłu plecaka jest specjalne mocowanie.

    Mocowanie kasku rowerowego. Najlepiej widać to na zdjęciach. Na wyprawach rowerowych taka możliwość jest przydatna np. podczas postoju czy zwiedzania. Jednak w trakcie jazdy – kask ZAWSZE mamy NA GŁOWIE!

    Odporność na wodę i skuteczność pokrowca Jack Wolfskin

    Materiał użyty do produkcji plecaka Moab Jam 30 potrafi sporo wytrzymać. Ale nie jest całkowicie odporny na wodę. Plecak posiada specjalny pokrowiec przeciwdeszczowy chowany w kieszonce na samym spodzie plecaka. Kieszonka jest zamykana na zamek. Pokrowiec jest koloru wściekle żółtego. Gdy pada deszcze, sypie śnieg czy będziemy jeździć w błotnistych warunkach zakładamy pokrowiec i mamy spokój. Możemy być spokojni o zawartość plecaka. A pokrowiec? Jest odpinany, więc gdy się totalnie ubrudzi odpinamy go i pierzemy. Proste i funkcjonalne rozwiązanie, które powinien mieć każdy plecak turystyczny.

    Wnioski i podsumowanie testu plecaka Jack Wolfskin Moab Jam 30

    Czas testu przed napisaniem recenzji: ponad 2 lata [EDIT: od 2014 roku plecak nadal jest w użyciu i końca nie widać!]

    Cena: obecnie, poza promocją: 499,99 zł.

    Aktualny następca mojej wersji tego plecaka ma trochę inny materiał wierzchni, jest lżejszy i występuje w innych kolorach. Pojemność została zachowana taka sama. Rozkład komór również. Zmieniły się uchwyty przy suwakach (są trochę mniejsze) oraz system mocowania kasku. Dodano również blokadę regulacji przy paskach na szelkach. Przydaje się, gdy już wyregulujemy plecak pod siebie.

    Podsumowując jestem bardzo zadowolony z plecaka Jack Wolfskin Moab Jam 30. Spełnił on każde moje wymagania. Sprawdził się w każdej wyprawie. Jest pakowny i niezwykle funkcjonalny. Do tego ma wygodny system nośny. Trwałość jest bardzo dobra a materiały z których został uszyty są świetnej jakości. Owszem, ma drobne niedociągnięcia, ale są to drobnostki. Wilcza łapka ma swoją magię i wciąż urzeka wykonaniem, funkcjonalnością i trwałością. Polecam!

    PS. Na zdjęciach widoczne są dwie wersje Moaba 30 – starszy model z 2013 roku pomarańczowy oraz nowszy niebieski plecak z 2014 roku mojej małżonki. Konstrukcyjnie są identyczne. Natomiast wersja nowsza jest wykonana z lżejszego materiału, co da się odczuć, trzymając obie wersje w rękach. Wytrzymałość tkaniny w obu plecakach jest identyczna. Jak widać odchudzanie plecaków nie musi się odbywać kosztem spadku ich jakości.

    recenzja plecaka jack wolfskin moab jam 30

    Moab Jam 30 mojej małżonki. Jak widać uniwersalny system nośny i wielkość plecaka nadaje się również dla kobiet.

    Plusy plecaka Moab Jam 30

    • Trwałe, wysokiej jakości materiały użyte do produkcji.
    • Prosty, ale wygodny i funkcjonalny system nośny.Porządne i sprawdzone zamki, suwaki, klamry.
    • Chowany, odpinany, widoczny i skuteczny pokrowiec przeciwdeszczowy.
    • Liczne możliwości mocowania ekwipunku na zewnątrz plecaka (ale – patrz poniżej w minusach).Możliwość podziału plecaka na dwie komory, lub rozpięcia przegrody i zrobienia jednej dużej komory.
    • Przednia zamykana kieszeń posiada dwie mniejsze oraz uchwyt na klucze.
    • Elementy odblaskowe oraz uchwyt na lampkę LED.
    • Świetna pakowność plecaka – idealny na długie jednodniowe wypady w nieznane.
    • Wiele funkcjonalnych rozwiązań (mocowanie kasku rowerowego, podział na dwie komory, chowany w specjalną kieszeń pas biodrowy).
    • Możliwość zamocowania kijków trekingowych.

    Minusy plecaka Moab Jam 30

    • Lekkie zmechacenie materiału szelek i pasa biodrowego od strony styku z ubraniem (osobiście nie uznaję tego za minus bo mi to w niczym nie przeszkadza, a patrząc na to gdzie i jak często użytkuję plecak zaliczam to do normalnego zużycia się materiału).
    • W przedniej kieszeni, gdy wrzucimy sporo drobiazgów (klucze, scyzoryk, portfel, chusteczki, mp3, długopis, gumy do żucia, okulary, telefon itp.) to z czasem robi się totalny bałagan, jak u pewnej pani w tobołku.
    • Niektórzy mogą się przyczepić do szybkiego brudzenia się materiału plecaka. Ale w końcu tego typu plecak kupujemy do intensywnego użytkowania a nie postawienia go na półce i podziwiania.
    • Brak elastycznej gumki ze stoperem na wierzchu plecaka.

    Komu można polecić serię Moab Jam?

    Serię plecaków turystycznych Moab Jam (18, 24, 30 i 34 litry pojemności) z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim miłośnikom aktywnego spędzania wolnego czasu. Każdy z tych plecaków sprawdzi się jako turystyczny, rowerowy i nawet jako plecak podróżny. Zarówno na jednodniowe wycieczki, jak i takie dwu-trzydniowe wypady w teren. Swojego Moab Jama 30 przetestowałem w turystyce, na rowerze MTB oraz w codziennym użytkowaniu miejsko-rekreacyjnym. Sprawdził się pod wieloma względami w każdej z tych aktywności. Jeśli szukacie świetnie wykonanego i funkcjonalnego plecaka trekingowego to seria Jack Wolfskin Moab Jam będzie idealnym wyborem.

    Do zobaczenia na szlaku!

    Testowany plecak z kolekcji 2020 możesz kupić w sklepie e-Horyzont.pl:

    Jack Wolfskin Moab Jam 30.



    Powiązane produkty

    © Copyright 2019 by e-Horyzont. All Rights Reserved.