Kobieca Strona Outdooru - poznaj sylwetki inspirujących kobiet - Karolina Zysk

Aleksandra Prokop 09/03/2021

Pierwszą naszą bohaterką jest Karolina Zysk, która zawodowo zajmuje się VMem-supportem sprzedażowym. Karola od wielu lat m.in. dba o ekspozycję i spójny wizerunek sklepów marki Horyzont i Jack Wolfskin. Poza pracą Karolina przemierza świat na dwóch rowerowych kółkach, i to nie byle jakich! Przeczytajcie sami, jak zaczęła się jej rowerowa historia i jakie ma plany na najbliższy czas.

- CZYTAJ TAKŻE -

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda?

Rower od zawsze pojawiał się w moim życiu, ale bardziej, jako środek transportu z miejsca A do miejsca B na terenie miasta. Jakieś 6 lat temu kończyłam swoją przygodę ze wspinaczką sportową- był to ciężki okres w moim życiu i moja bliska przyjaciółka, jako lekarstwo poleciła mi zakup roweru MTB z prawdziwego zdarzenia - w sensie takiego, co kosztuje więcej niż 1500 zł, bo do tej pory wydawało mi się, że rower, który mam jest całkiem spoko :D.

No i wpadłam! Start nie był łatwy, trafiłam do amatorskiego klubu rowerowego, który w większości składał się z samych facetów, większość kobiet rezygnowała. Z racji mojej wrodzonej umiejętności powolnego dążenia do celu i systematyczności treningowej udało mi się zaskarbić grono współtowarzyszy. No i zaczęły się pierwsze wyjazdy w góry, wtedy zrozumiałam, że płynnie przejdę z wertykalnego poznawania gór (wspinaczka sportowa) w horyzontalne, które umożliwia mi przemieszczanie się na rowerze.

6 lat to kawał czasu- moja przygoda z rowerem ewoluowała po pierwszej wizycie w Bieszczadach na dwóch kółkach, potem dzięki poznawaniu dzikich granicznych szlaków w Polsce. Z szutrowej jazdy przeszłam na coś, co jest namiastką enduro definiowaną przeze mnie, jako eksplorację dzikich traili/szlaków. Oczywiście odwiedzam także flow-owe ścieżki, bo to też świetna zabawa i pretekst, żeby spotkać dawno niewidzianych znajomych.

A co Cię inspiruje do działania?

Myślę, że najlepiej odzwierciedli to sformułowanie - bądź lepszą wersją siebie niż dzień wcześniej. Mam w sobie dużo samodyscypliny, która potrzebna jest, kiedy trzeba utrzymać formę poza sezonem, jest mróz i najchętniej zostałoby się w domu…myślę wtedy o długich i trudnych podjazdach w górach, które mnie czekają w sezonie; o tym, że wszyscy będą na mnie czekać i kiedy do nich dojadę i będę chciała odpocząć –oni powiedzą ruszamy :D (śmiech)-wtedy już nie ma żadnych wymówek.

Od roku do naszej rowerowej paczki dołączyła Ewa, która mocno mnie mobilizuję-jest lepsza ode mnie (w takiej jeździe jest mało dziewczyn). Kiedy jeździsz z samymi facetami na trudnym zjeździe myślisz: to faceci… i czasami odpuszczasz trudniejsze fragmenty i sprowadzasz, a gdy jedziesz z dziewczynami i widzisz, że one zjeżdżają, po prostu się nie zastanawiasz i jedziesz-oczywiście trzeba mieć pewne umiejętności- na wyższym poziomie/w trudniejszym terenie w grę wchodzi także psycha, która mimo umiejętności blokuję pewne rzeczy. Myślę, że chodzi tutaj o pewien rodzaj oswajania strachu, bo to naturalna rzecz się bać. Znając swoje umiejętności i słuchając innych, którzy widzą, wiedzą, na co Cię stać, możesz przekraczać granice i wchodzić na wyższy level.

Twoje plany na ten rok?

Jeśli pandemia nie pokrzyżuje mi planów we wrześniu czekają Alpy-oczywiście rowerem, trip dzikimi trailami, z niesamowitymi widokami i testem mojej formy i umiejętności :D. Ruszamy z Austrii i kończymy nad Jeziorem Como we Włoszech

Miejsce, do którego najchętniej wracasz to:

RS Rychlebskie Ścieżki-Czechy - miejsce, w którym zrozumiałam, że chce coś, więcej niż mtb; Bieszczady-oczywiście rowerowo.

Outdoor dla Ciebie to:

wolność, miejsce na naładowanie baterii, sfera sacrum.

Powiązane Wpisy